PODSUMOWANIE 2013 ROKU

13:29:00 Alina Dobrawa 32 Comments

Od dnia Wigilii, dni upłynęły mi tak błyskawicznie, że nie mogę uwierzyć, że to już dziś Sylwester. No, ale nie o tym miało być :).
Dziś zapraszam Was na małe podsumowanie, tego co dla mnie najważniejsze z ostatnich 12 miesięcy. Ten rok był zdecydowanie, rokiem spełniających się marzeń.

32 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

PROJEKT SAMO_SIĘ - ETAP VI

23:01:00 Alina Dobrawa 14 Comments

Więcej o projekcie, na blogu (do obejrzenia: TUTAJ).
Etap szósty, czyli: DLA PRZYSZŁYCH INTELIGENTÓW W OKULARACH.

Mimo, iż organizatorki, przedłużyły ten tydzień zabawy (przyszły też) to u nas relacja i tak na ostatnią chwilę. Czasu brak, dosłownie na wszystko. Do tego zawładnął mną straszny leń.
Temat tej zabawy bardzo fajny, ale szczerze to nie miałam kompletnie żadnego pomysłu. Postawiliśmy na naukę, tego czego akurat teraz Lili sama się uczy lub zaczyna robić coraz lepiej.

SKĄD DOBIEGA GŁOS

Na głos mamy lub taty, Lilka odwraca się już od dawna. Jednak ostatnio, tę sztukę opanowała do perfekcji. Jeśli się schowam i zaczynam do niej mówić, patrzy w konkretnym kierunku. Tak samo kiedy jestem za nią i mówiąc przechylam się w lewo lub w prawo Lili zawsze patrzy w prawidłowym kierunku. A więc w ostatnich dniach, często ćwiczymy i Lili non stop szuka mamy.
Mama woła najpierw z lewej strony, a potem z prawej.



ĆWICZYMY CIAŁKO

Nie do końca jestem pewna, czy taka zabawa pasuje do tematu, ale spróbujemy. Tu to była moja inicjatywa, by zmobilizować Lili do małego wysiłku i ku naszemu zdumnieniu, Lilu świetnie sobie już radzi z dostaniem się do zabawki.




POZNANIE ŚNIEGU

Lili nie tylko widziała już śnieg, ale i mogła go dotknąć :). Niestety badanie nowego okazu nie wywołało większego wrażenia, a przy dotknięciu zimnej kulki szybko zabrała rączkę.


POWTARZAMY ODGŁOSY

Jakiś czas temu Lilia zaczęła powtarzać za mną okrzyki. Teraz od kilku dni, powtarza już konkretne odgłosy. Takie jak: "geee...", "aaaa...", "buuu...", "giee...". Ostatnio prawie cały czas rozmawiamy sobie z córką właśnie tak.

WSZYSTKIE ETAPY W JEDNYM MIEJSCU: PROJEKT SAMO_SIĘ.

14 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

LILIA & PLUSZAKI

13:16:00 Alina Dobrawa 35 Comments

Uwielbiam w mojej Lileczce wiele rzeczy, mogłabym pisać i pisać. Jednak od pewnego czasu jest coś, co wyjątkowo mnie zachwyca i rozczula. Widok śpiącej Lili z przytulonym do siebie pluszakiem :). Kiedy przez nianię słyszę, że Gumbasek już zasnął zawszę idę sprawdzić, czy wszystko jest dobrze. Od kilku dni zastaję widok malutkich rączek Lili, trzymających króliczka lub pieska. Tak mnie to rozczula, że zawsze mam mokre oczy.

Bardzo chciałabym jej zrobić zdjęcie, ale wiem, że się obudzi i będzie wystraszona, więc odpuszczam. Muszę zapamiętać ten obraz w głowie :). Tak więc przedstawiam zdjęcia Lili, przygotowującej się do długiego spania :).



35 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

6 MIESIĄC Z ŻYCIA LILI

13:27:00 Alina Dobrawa 40 Comments

STATYSTYKA:
  Waga - 7,95 kg
  Wzrost - 67 cm
  Rozmiar ubrań - 62 i 68
  Rozmiar pieluch - 3
  Mleko - Bebilon 1
  Porcje mleka - 180 ml / 4 porcje
  Zęby - 2
OSIĄGNIĘCIA:
  Przewraca się z plecków na brzuszek.
  Otwiera buźkę na widok łyżeczki.
  Dosięga stópką do buzi.

Przewroty z pleców na brzuch, nie są już żadnym problemem, czy utrudnieniem. Lili nawet szybko i sprawnie to opanowała :). Teraz to jedno z ulubionych zajęć.

Podczas karmienia, zaczyna otwierać buzię, kiedy widzi pełną łyżeczkę. Przedtem musiałam dotykać ust, żeby otworzyła, teraz już jest coraz większym głodomorkiem i nie trzeba jej zachęcać :).

W końcu się doczekałam momentu kiedy Lili dosięga stópką do buzi :). Nie wiem dlaczego tak się na to czeka, ale widok fajny, taki rozkoszny :). Lili nową umiejętnością zachwycona.

Nasz rytm dnia w ogóle się nie zmienił. Codziennie kąpiemy Lilę między 19.00, a 20.00 potem jest ubieranie, masowanie, jedzenie, baja i spanie. Lili śpi całą noc i budzi się dopiero między 8.30, a 9.15. Dni wyglądają różnie i wszystko zależy od tego jaka jest pogoda i, czy zostajemy w domu, czy jedziemy gdzieś. Cały czas Lili potrzebuje czterech drzemek. Zasypia przeważnie na godzinę przed karmieniem i sama budzi się akurat na mleczko.

Z jedzeniem, nie mamy najmniejszego problemu. Lili pochłania każdy nowy smak. Póki co, nie smakuje jej tylko szpinak, ale myślę, że w przyszłości będzie go jadła, bo podobnie było z zupką jarzynową. Pierwsze dwa podejścia były na nie, a na następne już zajadała się ze smaczkiem :). Uwielbia pić soczki, jak na razie wszystkie smaki jakie jej podajemy. Teraz powoli zaczniemy myśleć nad stopniowym wprowadzaniem mleczka Bebilon 2.

W czwartek byliśmy na szczepieniu i teraz mamy pół roku przerwy. Chyba, że zdecydujemy się na pneumokoki, ale ciągle nie podjęliśmy decyzji.

LILIA W SZÓSTYM MIESIĄCU ŻYCIA



POPRZEDNIE MIESIĄCE
1 / 2 / 3 / 4 / 5

40 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

PROJEKT SAMO_SIĘ - ETAP V

15:06:00 Alina Dobrawa 19 Comments

Więcej o projekcie, na blogu (do obejrzenia: TUTAJ).
Etap piąty, czyli: ULUBIONA KSIĄŻECZKA, CZYLI CZYTAMY DZIECIOM.

Książeczek u nas w domu przybywa, więc z tym tematem nie mieliśmy problemu. Lilka jest jeszcze malutka i obojętne jej co mama lub tata czytają. Tak więc jeszcze, to my decydujemy o książeczce na dobranoc, czy o tych do zabawy w dzień.

KSIĄŻECZKI ZE SZTYWNYMI KARTKAMI I KOLOROWYMI OBRAZKAMI

Dopiero całkiem niedawno, zaczęłam dawać Lili książeczki do zabawy. Nawet nie wiem dlaczego tak późno. Dla niej do świetna zabawa. Oglądanie, czy branie do buźki. Książeczki muszą mieć jednak tekturowe (sztywne) strony.


To już półmetek projektu, a dla nas także ostatnia zabawa z przedziału wiekowego 3-6 miesięcy. Od nowego tygodnia, wkraczamy do zabaw powyżej 6 miesiąca.

WSZYSTKIE ETAPY W JEDNYM MIEJSCU: PROJEKT SAMO_SIĘ.

19 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

PIERWSZE ZĄBKI

12:16:00 Alina Dobrawa 46 Comments

Lilce wybiły się ząbki. Tak, tak ząbki, aż dwa na raz. Akurat kiedy skończyła pół roku.
Pierwszy pojawił się w nocy z 3 na 4 grudnia, a drugi z 4 na 5 grudnia. Moja córka jest teraz dumną posiadaczką, dwóch dolnych jedynek.

Na szczęście pojawienie się ząbków odbyło się bezobjawowo. Nie było temperatury, marudzenia i chyba dlatego jestem w tak wielkim szoku, że to już. Nie ukrywam, że dużo się nasłuchałam, co dzieje się z dziećmi kiedy ząbkują. Bałam się, kiedy to wszystko się zacznie u Lili, a tu proszę tak po prostu, zęby są i tyle. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to ta pierwsza pobudka w nocy (pisałam o niej: TUTAJ), ale cały czas jestem bardziej za tym, że wtedy jednak bolał Lilu brzuszek.
Mam nadzieję, że nie zapeszę i reszta zębolków pojawi się w ten sam sposób.

46 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

PIERWSZA NIEPRZESPANA NOC

16:07:00 Alina Dobrawa 34 Comments

Tak jak w tytule, za nami pierwsza noc kiedy Lili postanowiła nie spać. Nocna przerwa trwała jakieś nie całe 3 godziny.
Pierwsze co pomyślałam to, że może coś się dzieje w związku z upadkiem, który miał miejsce wczoraj, ale na szczęście nie. Na pierwszą pobudkę skumulowały się dwie sprawy. Najpierw to, że w naszej sypialni po północy zrobiło się bardzo ciepło. Na termometrze pokazało się 24 stopnie. Od razu zakręciliśmy grzejnik. Dodatkowo po chwili zaczęła często puszczać pierdzioszki, co na końcu skończyło się pełną pieluszką, więc może bolał ją też brzuszek.
Jednak, co by to nie było to Lili rozbudziła się na dobre i w ruch poszła butla, a potem nocne rozmowy ze smoczkiem, śmiechy i wszystko to czego w nocy bym się nie spodziewała :).

Nie było najgorzej, ale mam nadzieję, że powtórka nie spotka nas tak szybko :).

34 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

PIERWSZY I OSTATNI RAZ

23:28:00 Alina Dobrawa 40 Comments

Kochana Córeczko.
Dziś był nasz najgorszy dzień.
Dzień, który mam nadzieję już nigdy się nie powtórzy.
Jeszcze kilka godzin temu tak bardzo się o Ciebie bałam, a teraz tak bardzo się cieszę, że wszystko dobrze się skończyło.

Lilia spadła dziś z kanapy. Byłabym w stanie jakoś to zrozumieć, gdyby Lilka była w tym czasie sama, ale dziecko leżało obok mnie. Nigdy nie zapomnę tego widoku, a jednocześnie będzie to dla mnie przestroga, by w przyszłości w 100% zapobiegać takim sytuacją.
Ja siedziałam, a Lili leżała obok na brzuszku i chwytała zabawki. Kiedy chciała się przewrócić, z brzuszka na plecki, skończył jej się tapczan, a ja nie zdążyłam jej złapać.
Płakała i krzyczała jakieś 5 minut. Normalnie ruszała rączkami i nóżkami, więc wiedziałam, że nie są złamane. Kiedy udało mi się ją uspokoić, od razu zaczęła się śmiać i gaworzyć, ale dla mnie to było za mało, by mieć pewność, że nic jej nie jest.

Zabrałam ją do szpitala. Lekarz wypytał co się stało, dokładnie obejrzał całe ciałko i stwierdził, że wszystko jest dobrze i kazał obserwować Lili w domu, a w razie jakiś odstępstw od normalnego zachowania, natychmiast jechać do szpitala w Poznaniu.
Po powrocie, Lilu tak jak zawsze zjadła obiadek, potem spała. Wszystko tak jak zawsze. Z zasypianiem też nie było problemu.
Dziękuję Bogu, że tak się to skończyło. Niestety sporo w tym mojej winy. Cały czas nie mogę pojąć tego, że byłam zaraz obok, a nie zdążyłam zareagować. Mieć oczy wkoło głowy to za mało.

40 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ