13/52 - 2014

13:32:00 Alina Dobrawa 34 Comments

PORTRETY MOICH DZIECI, RAZ W TYGODNIU, CO TYDZIEŃ

13/52 - 2014

U NAS WIOSNA

34 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

12/52 - 2014

15:28:00 Alina Dobrawa 34 Comments

PORTRETY MOICH DZIECI, RAZ W TYGODNIU, CO TYDZIEŃ

12/52 - 2014

CHWILA Z BAJKĄ

34 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

LIEBSTER AWARD - NOMINACJA V, VI, VII, VIII

17:26:00 Alina Dobrawa 20 Comments

Już po raz kolejny otrzymałam nominację do Liebster Award.
Od kogo tym razem?


Budująca Mama tym razem postanowiła wyróżnić ulubione blogi. Tym bardziej mi miło, że znalazłam się w tym gronie :). Nominację od Beatki i Jagody dostałam już dawno temu. Dziewczyny przepraszam Was, po prostu zapomniałam. Dziękuję też za ostatnią nominację :).
Moje odpowiedzi na pytania:

Od Budującej Mamy: http://budujacamama.blogspot.com/:

1. Pora dnia, którą lubisz najbardziej?
Poranki i wieczory. Oba tak samo.

2. Dlaczego taka nazwa bloga?
"Z ŻYCIA MAMY I CÓRKI". To blog o mamie i córce :).

3. Ulubiona potrawa?
Łosoś przyrządzony w parowarze.

4. Jaki jest Twój cel?
Nie lubię stawiać sobie celów.

5. Kawa, czy herbata?
W ciągu dnia obowiązkowo jedno i drugie.

6. Ulubiony zespół muzyk?
Sting i Armin Van Buuren. Jednak najczęściej słucham radia.

7. Kocham moje dziecko/dzieci, bo?
Po prostu. Za wszystko.

8. Zaczęłam blogować, bo?
Zaczął się najpiękniejszy okres w moim życiu i bardzo chciałam się nim podzielić, poprzez opisanie wszystkiego.

9. Najulubieńszy blog?
Jest ich naprawdę sporo i nie potrafiłabym wybrać tego jedynego. Za jakiś czas pewnie powstanie lista tych, które najchętniej czytam :).

10. Najlepszy wierszyk, który czytasz, mówisz swoim dzieciom?
Od początku czytamy dłuższe opowiadania.

11. Sposób na zabawę z roczniakiem.
Będzie pomysł na zabawę z 9 miesięcznym bobasem. Ostatnio lubimy razem przeglądać książeczki. Opowiadam Lili obrazki, a ona słucha z zainteresowaniem.


1. Góry, czy Mazury?
Na Mazurach jeszcze nie byłam, więc póki co góry.

2. Ognisko, czy grill?
Zdecydowanie grill.

3. Jaki jest dla Ciebie niezbędny w życiu gadżet?
Telefon.

4. Pierwsza ugotowana w życiu potrawa?
Kotlety z ziemniaków. Z przepisu taty zrobione z jego pomocą :).

5. Kosmetyk, z którym się nie rozstajesz?
Pomadka ochronna.

6. Pierwsza robiona rzecz po przebudzeniu to?
Spojrzenie na godzinę.

7. W domu preferujesz wygodę, czy elegancję?
Wygodę, ale staram się dobrze wyglądać.

8. Słodycz, której nie możesz się oprzeć?
Wszystko co słodkie :).

9. Czym jest dla Ciebie rodzina?
Wszystkim.

10. Czy wierzysz w przeznaczenie?
Nie.

11. Jak wyobrażasz sobie siebie za 20 lat?
To zdecydowanie za długi okres czasu, by o nim myśleć :).


1. Z czego jestem najbardziej dumna?
Z bycia mamą.

2. Ulubiona potrawa?
Łosoś przyrządzony w parowarze.

3. W jakim sklepie bywam najczęściej?
Trudne pytanie :). Chyba najczęściej wybieram się do Lidla.

4. Jedna cecha, którą bym w sobie zmieniła?
Pedantyczność.

5. Gdybym złapała złotą rybkę to jakie jedno życzenie bym wybrała?
Niech moje dalsze życie szczęśliwie się ułoży.

6. Czy pomagasz biednym na ulicy?
Nie zawsze, ale zdarza się.

7. Ile chciałabyś mieć dzieci?
Trójkę.

8. Co potrafisz robić najlepiej?
Kolejne ciężkie pytanie :). Skoro jestem pedantką to pewnie sprzątać :).

9. Kogo ostatnio czegoś nauczyłaś i co to było?
Rozwiązywałam z bratanicą ułamki. Mam nadzieję, że zapamiętała kolejność działań :).

10. Miejsce gdzie wybrałabyś się na wakacje zimą?
Obojętnie :). Byleby cieplejsze.

11. Przepis na pyszną sałatkę :).
Będzie na moją ulubioną. Pomidorki koktajlowe, ogórek, cebula czerwona, zielone oliwki i ser feta. Pokroić, pomieszać i polać sosem do sałatek.


1. Powód dla którego rozpoczęłaś pisanie bloga?
Zaczął się najpiękniejszy okres w moim życiu i bardzo chciałam się nim podzielić poprzez opisanie wszystkiego.

2. Moje dzieci są dla mnie?
Największym szczęściem.

3. Gdy nie myślisz o dzieciach i rodzinie, myślisz o?
Planuję co muszę zrobić. Zastanawiam się nad postami na bloga.

4. Kapelusz, czy czapka?
Czapka.

5. Wieczór z książką, czy filmem?
Książką.

6. Na plażę boso, czy w klapkach?
Boso.

7. Woda, czy ogień?
Woda.

8. Umówiona przychodzisz: za pięć 12.00, czy pięć po 12.00?
Zawsze jestem wcześniej. Choć od kiedy mam Lilkę zdarzyło mi się już spóźnić.

9. Jak impreza to do 24.00, czy do białego rana?
Do 24.00. Parę lat temu godzina nie miała znaczenia :).

10. Gdybyś była owadem, to chciałabyś być?
Motylem.

11. Jakim jednym słowem opisałabyś swój blog?
Szczery.

MOJE PYTANIA:
1. Twoje wymarzone miejsce na wakacje?
2. W dzieciństwie chciałam zostać?
3. Lubisz ubierać się wygodnie i na luzie, czy elegancko?
4. Wiosna, czy jesień?
5. Złoto, czy srebro?
6. Poniedziałek, czy piątek?
7. Odskocznią od codziennych spraw jest dla Ciebie?
8. Jakiej lubisz słuchać muzyki?
9. W moim dziecku najbardziej lubię?
10. Marzy mi się?
11. W życiu kieruję się?

NOMINUJĘ:

Zapraszam do zabawy :).

20 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

11/52 - 2014

15:25:00 Alina Dobrawa 50 Comments

PORTRETY MOICH DZIECI, RAZ W TYGODNIU, CO TYDZIEŃ

11/52 - 2014

PRZYJACIEL MIŚ

50 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

O WYBORZE IMIENIA DLA LILI

15:32:00 Alina Dobrawa 61 Comments

Lilia Estera - takie imiona nosi nasza córka. Nie trudno się domyślić, że lubię oryginalność. Jeszcze bardziej cenię sobie wyjątkowość. I właśnie tym kierowałam się przy wyborze imienia. Na końcu dodam, że najbardziej podobają mi się imiona powiązane z naturą :).
Lilia pasuje idealnie. Już od dłuższego czasu, właśnie to imię było moim ulubieńcem. No i liliowe kwiaty, są po prostu piękne. Co ważne i M. od razu się spodobało. Trafiłam na to imię całkowicie przypadkowo, natrafiając na jakiś spis imion.

Chcę, aby na całym świecie nasza Lili była jedyna lub jedną z zaledwie kilku, która nosi takie imię i nazwisko. Po porodzie Lila otrzymała nazwisko swojego taty, które nie jest jakoś mocno popularne, ale jednak jest.
Z moim byłoby inaczej. Pochwalę się tu, że nie ma na świecie drugiej rodziny o takim nazwisku jak moje. W Polsce jest nas tylko 8, bo tyle osób liczy moja mała rodzinka. Do tego dochodzi kilka osób w Niemczech i we Francji, ale i z nimi jesteśmy spokrewnieni. Można pomyśleć, że niby nic, ale mi jest dobrze ze świadomością, że jestem jedyna Alina Dobrawa Przystaniak.
Jeszcze będąc w ciąży długo upierałam się, by dzidziuś nosił dwa nazwiska, ale kiedy już wiedzieliśmy, że będzie dziewczyna to M. doszedł do wniosku, że to bez sensu. Co jak w przyszłości będzie chciała przyjąć kolejne nazwisko po mężu? Odpuściłam, ale postawiłam warunek, że w takim razie muszą być dwa imiona :).
I w tej kwestii wybór był prosty. Drugie imię będzie po dziadkach. Tak więc Lili, otrzymała drugie imię Estera, po swojej babci, a mojej mamie.

A jak jest u Was? Czym kierowaliście się przy wyborze imienia?
A może znajdą się przyszłe mamusie, które aktualnie są na etapie wyboru?

61 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

PRZEPIS NA OBIADKI Z INDYKIEM (Z PAROWARU)

16:57:00 Alina Dobrawa 42 Comments

Dziś zapraszam na kolejny przepis Lilkowego obiadku. Tymi daniami Lili zajadała się prawie miesiąc temu. Zrobiłam zdjęcia i zupełnie o nich zapomniałam. Konsystencja miała być mniej papkowata, ale z przyzwyczajenia dłużej miksowałam. Teraz już zostawiam coraz większe kawałeczki. Tak jak poprzednio, za jednym razem zrobiłam większą ilość (3 porcje).

OBIAD I
INDYK Z ZIEMNIAKIEM, MARCHWIĄ I BROKUŁEM

SKŁADNIKI:
- indyk - 1/3 fileta
- ziemniaki - 1 szt.
- marchew - 1 szt. (mała)
- brokuł - 3 różyczki (małe)
- oliwa z oliwek
- bazylia
PRZYGOTOWANIE:
Mięso i warzywa kroję w plastry, a brokuł zostawiam jako różyczki. Wszystko razem przyrządzam w parowarze. Kiedy wszystko jest gotowe i ostygnie, miksuję ze sobą indyka i warzywa. Na koniec dodaję bazylię, oliwę z oliwek i mieszam wszystkie składniki.


OBIAD II
INDYK Z RYŻEM, MARCHWIĄ I BROKUŁEM

SKŁADNIKI:
- indyk - 1/3 fileta
- ryż - 1 łyżka
- marchew - 1 szt. (mała)
- brokuł - 3 różyczki (małe)
- oliwa z oliwek
- bazylia
PRZYGOTOWANIE:
Mięso i warzywa kroję w plastry, a brokuł zostawiam jako różyczki. Wszystko razem przyrządzam w parowarze. Ryż gotuję według instrukcji na opakowaniu. Kiedy wszystko jest gotowe i ostygnie, miksuję ze sobą indyka, ryż i warzywa. Na koniec dodaję bazylię, oliwę z oliwek i mieszam wszystkie składniki.


OBIAD III
INDYK Z ZIEMNIAKIEM, BROKUŁEM I KALAFIOREM

SKŁADNIKI:
- indyk - 1/3 fileta
- ziemniak - 1 szt.
- brokuł - 3 różyczki (małe)
- kalafior - 3 różyczki (małe)
- oliwa z oliwek
- bazylia
PRZYGOTOWANIE:
Mięso i warzywa kroję w plastry, a brokuł i kalafior zostawiam jako różyczki. Wszystko razem przyrządzam w parowarze. Kiedy wszystko jest gotowe i ostygnie, miksuję ze sobą indyka i warzywa. Na koniec dodaję bazylię, oliwę z oliwek i mieszam wszystkie składniki.


OBIAD IV
INDYK Z ZIEMNIAKIEM I KALAFIOREM

SKŁADNIKI:
- indyk - 1/3 fileta
- ziemniak - 1 szt.
- kalafior - 3 różyczki (małe)
- oliwa z oliwek
- bazylia
PRZYGOTOWANIE:
Mięso i warzywa kroję w plastry, a kalafior zostawiam jako różyczki. Wszystko razem przyrządzam w parowarze. Kiedy wszystko jest gotowe i ostygnie, miksuję ze sobą indyka i warzywa. Na koniec dodaję bazylię, oliwę z oliwek i mieszam wszystkie składniki.


Oczywiście, jeśli nie ma możliwości, aby przepisy przygotować na parze, to zachęcam do przygotowania tradycyjnie w wodzie. Jeśli danie wyjdzie Wam trochę suche, tak jak było u mnie w przypadku obiadku z dodatkiem ryżu to można dodać przegotowanej wody (tyle ile potrzeba).

42 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

10/52 - 2014

15:44:00 Alina Dobrawa 35 Comments

PORTRETY MOICH DZIECI, RAZ W TYGODNIU, CO TYDZIEŃ

10/52 - 2014

POCZĄTKI RACZKOWANIA

35 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

MAMA 9 MIESIĘCY BEZ BRZUSZKA

15:34:00 Alina Dobrawa 74 Comments

9 miesięcy minęło nawet nie wiem kiedy. Zleciało zdecydowanie szybciej niż czas ciąży.
Przez ostatnie trzy, a nawet cztery miesiące często zastanawiałam się, a przede wszystkim przypadkiem dostrzegałam zmiany jakie pojawiły się u mnie po ciąży i porodzie. Skoro minęło już tyle czasu to chyba zostaną ze mną na dłużej.
Tak dla przypomnienia, już kiedyś był podobny post (do obejrzenia: TUTAJ) o tym jak to wygląda z mojej perspektywy z tym, że po 3 miesiącach. Na dzień dzisiejszy prezentuję się to tak.

BEZBOLESNY OKRES
Ile to ja się naczytałam, że właśnie poród ma pomóc kobietą, które borykają się z bolesnymi miesiączkami. I co? Jak najbardziej potwierdzam, że to prawda. Kiedy pierwszy raz po urodzeniu Lili, dostałam okres, od razu przygotowałam tabletki, tak w razie co. Ku wielkiemu zdziwieniu, okazały się nie potrzebne. I tak jest cały czas. Dla mnie to ogromna ulga, bo przedtem pierwsze dwa dni były dla mnie całkowicie wycięte z życia. Już nie mówię o samym bólu, który w końcu szło stłumić lekami, ale ogólnie miałam złe samopoczucie, byłam ciągle poddenerwowana. Teraz nie dolega mi kompletnie nic. Tak więc apel do przyszłych mam, które mają takie problemy jakie ja miałam. Jestem przykładem na to, że poród (ciąża) rzeczywiście pomaga.

BIUST
Nigdy nie miałam dużych piersi. W ciąży staniki musiałam zmienić na 2 rozmiary większe. Teraz mam o jeden rozmiar mniejsze niż przed ciążą. Karmiłam krótko, a zawsze mi się wydawało, że właśnie długie karmienie piersią ma na to wpływ.

WAGA
Do wagi sprzed ciąży wróciłam bardzo szybko i od razu zaznaczam, że specjalnie się nad tym nie starałam. Jadałam i jem normalnie. Żadnej diety, po prostu samo się stało. Może wpływ mają geny. Moja mama też bardzo szybko chudła po każdym porodzie. Teraz ważę między 48 kg, a 50 kg.

WRAŻLIWSZA SKÓRA
Ten problem zaczął mi towarzyszyć od samych początków ciąży i niestety utrzymał się do dziś. Skoro minęło już 9 miesięcy od porodu, a grubo ponad rok od zajścia w ciążę to przestaję liczyć, że coś się zmieni. Kiedyś balsamu do ciała używałam, bo lubiłam teraz używam, bo muszę. Inaczej skóra piecze i jest wysuszona. Do tego również od czasów ciąży, mam problem z pojawiającymi się siniakami. Wystarczy, że lekko się uderzę, czy nawet mocniej otrę i od razu robi się fioletowa plama, która utrzymuję się zdecydowanie dłużej niż kiedyś.

PROBLEMY Z CERĄ
Z tym mam nie lada kłopot. Na cerę nigdy nie narzekałam. Podkład na mojej twarzy to była rzadkość, bo szczerze uważam, że był mi on nie potrzebny. Oczywiście nie mówię, że miałam twarz nieskazitelną, ale nie borykałam się z problemem wyprysków, czy jakiś przebarwień. Jednak gdy coś już trzeba było zatuszować, wystarczyło użyć punktowo korektora. Teraz jest gorzej. Nie cały czas, ale są dni kiedy wyglądam gorzej niż nastolatka. Tak samo jak na całym ciele i na twarzy skóra zrobiła się o wiele wrażliwsza. Zmieniłam większość kosmetyków. Teraz prawie wszystkie mam do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii, a i te nie zawsze się sprawdzają. Jak tak dalej pójdzie, wymienię je na typowo apteczne.

MDŁOŚCI W AUCIE
To najdziwniejsze co mnie spotkało. Konkretnie chodzi o podróżowanie na tylnej kanapie. Nigdy nie miałam choroby lokomocyjnej. Autem mogłam jechać bez problemu, z przodu jak i z tyłu. Po porodzie, jazda z tyłu kategorycznie odpada. Jeszcze z 5 miesięcy temu, niedobrze robiło mi się dopiero gdzieś po 15 minutach jazdy, a teraz już automatycznie po kilku przejechanych metrach. Kiedy sama prowadzę to jest wszystko dobrze. W naszym aucie nie ma możliwości wyłączenia poduszek powietrznych z przodu, tak więc nawet jak jeżdżę sama z Lili, ona i tak siedzi w foteliku z tyłu. Zawsze jest spokojna i nic się nie dzieję więc, ani razu nie musiałam się zatrzymywać. Dlatego właśnie kiedy jedziemy gdzieś razem z M. i on prowadzi to siedzę też z przodu. Gdyby to nie dotyczyło mnie samej to szczerze, ciężko byłoby mi w to uwierzyć. Nie mam pojęcia jak ciąża mogła na to wpłynąć i dlaczego mam mdłości tylko siedząc z tyłu. Na szczęście pomagają mi tabletki dostępne w aptekach, ale trzeba je brać około 2 godzin przed jazdą. Gdyby ktoś z Was słyszał już coś podobnego lub coś wiedział to będę ogromnie wdzięczna za informację.

Patrząc z perspektywy dzisiejszego dnia, zdaję sobie sprawę przez co przeszedł mój organizm, by na świecie pojawiła się Lili. Aż trudno uwierzyć, że moje ciało, tak samo jak i ciało każdej innej kobiety potrafi stworzyć taki cud. Jak widać, zachodzą też zmiany, które zostają z nami już na dłużej.


74 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

9 MIESIĄC Z ŻYCIA LILI

14:18:00 Alina Dobrawa 43 Comments

STATYSTYKA:
  Waga - 9,52 kg
  Wzrost - 70 cm
  Rozmiar ubrań - 68 i 74
  Rozmiar pieluch - 4
  Mleko - Bebilon 2
  Porcje mleka - 180 ml / 3 porcje
  Zęby - 4 
OSIĄGNIĘCIA:
  Pełza i dzięki temu przemieszcza się gdzie chce.
  Próbuję się podciągać.

Pełzanie idzie już coraz lepiej. Nie ma już przed Lilką miejsc nie odkrytych. Z jednej strony cieszę się, bo wszędzie sama się dostanie, ale z drugiej trzeba teraz ciągle uważać :).

Kiedy przystawię ją do poręczy od łóżeczka, próbuje się podciągnąć. Niestety póki co dupcia jest za ciężka. Jednak najważniejsze, że chce i próbuje.

Jak co miesiąc napiszę, że nasz rytm dnia, nie uległ żadnej zmianie. Wszystko co dzień wygląda podobnie. Lilia idzie spać zawsze w okolicach 19.45 i budzi się na pierwsze mleczko o 7.30. Od kilku dni robi to punktualnie, o tej samej godzinie.

W tym miesiącu mieliśmy małe zamieszanie z jedzeniem. Zamieniłam kaszki na takie bez dodatku cukru, a desery przyrządzam sama. Lilka jakby nie zauważyła różnicy. Od kilku tygodni królują także obiadki robione przeze mnie. Cieszę się, że wszystko tak bardzo jej smakuję. Oczywiście ze słoiczków nie rezygnujemy. Jeśli chce jej podać jakieś fajne danie, którego sama jeszcze nie robię to w ruch idzie gotowiec. Tak samo na wyjazdach. Lepiej mi zabrać w teren słoiczek niż pojemnik. No i nie ma co się oszukiwać, mama idealna nie jest i nie zawsze się chce coś ugotować. Wtedy też niezastąpiony jest obiadek ze słoiczka.

9 miesiąc to także czas zmiany wózka. Początki nie były łatwe, bo Lili chyba za bardzo przyzwyczajona była do gondoli, ale teraz już chyba mogę napisać, że wszystko jest dobrze. Gumbasek nie marudzi. W końcu odkryła zalety wózka spacerowego.

Od niedawna poczyniła próby w stronę raczkowania. Póki co nie udane, ale Lila się nie poddaję. Za każdym razem kiedy leży na brzuszku, ćwiczy unoszenie pupki i podkurczanie nóżek. Na razie pupa za ciężka i opada, ale jest coraz lepiej. Czuję, że za miesiąc już napiszę, że moje dziecko raczkuje.

Mamy nową zabawę. Lili robi "a kuku" :). Chowa się za pieluszką, ubraniem, chusteczką, czymkolwiek i czeka, aż wypowiem magiczne "a kuku". Potem natychmiast pokazuje uśmiechniętą buźkę i oczywiście domaga się więcej. Jeśli jesteśmy przy temacie zabaw, to dobrym zajęciem jet też upuszczanie zabawek przez Lilu, które ja co chwilę podnoszę. Ledwo co jej podam i już z powrotem leżą na podłodze. Śmiechu przy tym ogrom :).

W końcu mogę też napisać, że nastało pojednanie z kotem. Wojny nigdy nie było, ale Whiskas zawsze trzymał się z Lili na dystans. Teraz jest już tak jak powinno. Zaczął traktować dziecko, tak jak mnie i M. Bardzo mi ulżyło, bo bałam się, że już nigdy nie zaakceptuję zmiany jaka nastąpiła. Za dużo nie będę pisać, bo będzie na ten temat osobny post.

W mijającym miesiącu, małe ciałko zaatakowało choróbsko. Zaczęło się od katarku, a skończyło na gorączce (39 stopni) i silnym mokrym kaszlu. Wczoraj byliśmy u lekarza i okazało się, że to tylko przeziębienie i na szczęście antybiotyk jest zbędny. Tak więc świętujemy w gorszych humorkach, ale nie jest najgorzej. Lili jest bardzo dzielna.

LILIA W DZIEWIĄTYM MIESIĄCU ŻYCIA



POPRZEDNIE MIESIĄCE
1 / 2 / 3 / 4 / 5 / 6 / 7 / 8

43 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

9/52 - 2014

14:54:00 Alina Dobrawa 30 Comments

PORTRETY MOICH DZIECI, RAZ W TYGODNIU, CO TYDZIEŃ

9/52 - 2014

ZABAWA W KOSZU

30 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

PRZEPIS NA DESER JOGURTOWY Z BISZKOPTAMI I OWOCAMI

13:56:00 Alina Dobrawa 31 Comments

Deserki robię sama już od dawna. Najczęściej są to banalnie proste rzeczy takie jak połączenie dwóch owoców, kaszki z owocami, itp.
Ostatnio staram się robić przekąskę z większej ilości składników. I tak padł pomysł na ten przepis.

JOGURT NATURALNY Z BISZKOPTAMI I JABŁKAMI Z JAGODAMI

SKŁADNIKI:
- jogurt naturalny - pół opakowania (małego)
- biszkopty - 3 szt. (podłużne)
- jabłka z jagodami - pół słoiczka (małego)
PRZYGOTOWANIE:
Biszkopty miksuję na proszek. Mieszam wszystkie składniki.


31 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ