ULUBIONE POSTY W 2014 ROKU

09:00:00 Alina Dobrawa 18 Comments

Dziś zapraszam Was na podsumowanie 2014 roku, pod względem postów z tego bloga. Przedstawię Wam 10 tekstów, które uważam, że są warte przypomnienia. Postów, które opisują ważne sprawy, czy po prostu są bardzo istotne dla mnie.
Jedne teksty powstawały pod wpływem impulsu, a inne były szczegółowo zaplanowane. Różnie z tym bywało, ale na dzień dzisiejszy żadnego bym już nie zmieniła.
Myślę, że to był dobry rok blogowania i kolejnego takiego sobie życzę :).

NAJWAŻNIEJSZE WPISY Z BLOGA W 2014 ROKU


Trzeci i jednocześnie podsumowujący wpis na temat relacji naszego kota z Lilką. Po wejściu w post będzie można kliknąć w 2 poprzednie wpisy. U nas mimo długiego czasu oswajania się kota z nową sytuacją, wszystko na szczęście zakończyło się pozytywnie :).

Mimo ogromnych chęci, wszystko poszło nie tak jak planowałam. Mam nadzieję, że moja historia pokazuje, że chcieć to nie zawsze móc, ale też da do zrozumienia, że walczyć i szukać pomocy trzeba do samego końca.

Jedna z najważniejszych dat w moim życiu. Przy pisaniu tego wpisu łzy szczęścia leciały po policzkach.

Choć wydaje się trudno i długo to jest wprost przeciwnie. Polecam zajrzeć wszystkim rodzicom, którzy zaczynają przygodę z gotowaniem dla dzieci.

O mich przyzwyczajeniach w kwestii macierzyństwa. Niestety musi upłynąć trochę czasu, żeby zauważyć swoje niektóre wariactwa, ale zawsze lepiej późno niż wcale :).

Przytulanie dziecka to przecież sama przyjemność, a ile jeszcze w tym dobrego. Post doceniony również przez ogólnopolską kampanie społeczną "Przytulenie ma znaczenie".

Jeśli dziecko ma oboje kochających się rodziców, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby oboje brali czynny udział w wychowaniu.

Nadal nie rozumiem tego fenomenu i zawsze będę twierdzić, że jeśli coś dolega nam lub dziecku, to pomocy należy szukać tylko i wyłącznie u lekarza, a nie w Internecie.

Wpis opisujący jak należy przewozić dzieci autem w zimowych miesiącach. Niestety jeszcze wielu z nas popełnia ogromny błąd i zbyt grubo ubiera dzieci do fotelików.

Przechowywanie pamiątek dla kolejnych pokoleń to cudowna sprawa.

18 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

52/52 - 2014

20:54:00 Alina Dobrawa 18 Comments

PORTRETY MOICH DZIECI, RAZ W TYGODNIU, CO TYDZIEŃ

52/52 - 2014

ROZMYŚLAJĄC

18 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

MIXA BABY I JUVENTAS BABY - PŁYNY DO KĄPIELI

10:02:00 Alina Dobrawa 18 Comments

W czym kąpać dziecko? Nieodłączne pytanie wielu z mam.
Kiedy ja byłam w ciąży, nie od razu podjęłam decyzję na jaki produkt się zdecyduję. Wybrałam kilka, a następnie po przejrzeniu opinii wybrałam ten jedyny.
Tak właśnie padło na Mustelę. Lili była kąpana w żelu tej firmy dzień w dzień przez 18 miesięcy. I właśnie po ukończeniu przez Lilu półtora roczku pomyślałam, że czas na zmianę. Cały czas byłam zadowolona z Musteli, Lili skóra idealnie ją tolerowała, ale chciałam czegoś nowego.
Tym razem nie sugerowałam się już żadną opinią. Całkowicie przypadkowo padło na Mixę. Sama miałam już kilka produktów tej marki i byłam zadowolona. Do tego doszła niższa cena i łatwa dostępność.

MIXA BABY
ŁAGODNY SZAMPON I PŁYN DO KĄPIELI 2w1
Cena: 22,90 zł / 400 ml



OPIS PRODUCENTA:
Płyn i szampon do codziennej kąpieli, łagodnego mycia ciała i włosów najmłodszych. Podczas aplikacji zmienia się w bogatą, kremową pianę, przez co kąpiel staję się pieszczotą. Delikatnie oczyszcza skórę, nawilża, a także oczyszcza. Włosy są miękkie i lśniące. Odpowiedni do mycia dla całej rodziny.

MOJA OPINIA:
Uwielbiam ten żel. Po pierwsze za zapach. Ten Musteli chyba mi się już opatrzył :). Mixa pachnie zupełnie inaczej, świeżo i rześko. Lili bez żadnych problemów przyjęła zmianę kosmetyku. Skóra po myciu jest delikatna i pachnąca. Płyn jej nie wysusza i nie ściąga, a wręcz przeciwnie. Potwierdzam również na swoim przykładzie, bo już nie raz po niego sięgnęłam pod prysznicem.
Tak jak obiecuje producent, z płynu powstaje ogromna ilość piany co dla Lili jest mega zabawą co wieczór. Włosków Lilu ma mało, więc nie powiem jak sprawuję się w tej kwestii, ale z tego co czytałam to podobno dobrze. Nie plącze i nie przesusza, a to najważniejsze.

Z kolei ostatnio trafiłam na nowe odkrycie. Jest nim polski producent m.in. kosmetyków dla dzieci JUVENTAS.

JUVENTAS BABY
ŻEL DO MYCIA CIAŁA DLA DZIECI
Cena: 12,00 zł / 500 ml

ŹRÓDŁO: http://www.juventas.pl/

Cena jest jeszcze niższa niż w przypadku Mixy, a pojemność większa. Uważam, że warto wspierać polskich producentów, dlatego przy najbliższej okazji pokuszę się chyba o przetestowanie ich produktów, a na pewno żelu do mycia ciała.
O całej serii kosmetyków jakie mają w ofercie możecie poczytać tutaj: http://www.juventas.pl/kosmetyki/kosmetyki-dla-dzieci/.
Jestem ciekawa jak się sprawdzą. Może ktoś z Was już używał jakiś produktów tej marki?

18 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

51/52 - 2014

08:00:00 Alina Dobrawa 10 Comments

PORTRETY MOICH DZIECI, RAZ W TYGODNIU, CO TYDZIEŃ

51/52 - 2014

PRZYGOTOWANIA DO ŚWIĄT

10 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

BAJKA MOJEGO DZIECIŃSTWA

16:00:00 Alina Dobrawa 21 Comments

Bajki, czyli nieodłączny element bycia dzieckiem. Ja jako mama bajkom nie mówię nie. Jednak muszą być dostosowane do wieku i w ograniczonych ilościach.
Kiedy sama byłam dzieckiem lubiłam oglądać przygody niektórych bohaterów, jednak bez przesady. Nie byłam wpatrzona w TV bez końca. To były czasy kiedy preferowałam zabawy poza domem :). Jednak była bajka, której nie mogłam przegapić. "Zwariowane melodie" na Canal+ to było to :).

ŹRÓDŁO: https://54disneyreviews.wordpress.com/

Moimi ulubieńcami byli Królik Bugs, Diabeł Tasmański i Kojot ze Strusiem Pędziwiatrem. Tak to zdecydowanie z tymi bohaterami najbardziej wspominam czasy kiedy byłam małą dziewczynką. Zawsze mnie rozśmieszyli, zawsze zaskoczyli i zawsze był żal, że już koniec. Codziennie rano z niecierpliwością (jeszcze leżąc w piżamie) oczekiwałam kiedy się zaczną. Dopiero po zakończeniu mogłam zacząć dzień :).

ŹRÓDŁO: http://www.krolik-bugs.com/

ŹRÓDŁO: http://www.sadistic.pl/

Nawet teraz kiedy o tym piszę na buzi pojawia się uśmiech. Same pozytywne emocje :).
A Wy macie swoich bajkowych ulubieńców?

21 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

Z POKOLENIA NA POKOLENIE, CZYLI O KLOCKACH, KTÓRE MAJĄ JUŻ PONAD 35 LAT

16:30:00 Alina Dobrawa 39 Comments

W moim rodzinnym domu nigdy nie było nawyku odkładania pamiątkowych rzeczy. Jeśli coś się niszczyło, czy nie było już potrzebne, najzwyczajniej lądowało w koszu. Tak więc, niestety nie mam żadnych pamiątek ze swojego dzieciństwa. Nawet ze zdjęciami krucho. Szkoda mi zawsze było. Chciałabym mieć cokolwiek, czym się bawiłam, czy co ubierałam jako mała dziewczynka. Jestem bardzo sentymentalna i lubię takie rzeczy.
Dlatego od zawsze wiedziałam, że kiedy już sama będę mamą, będzie inaczej i dzisiaj oczywiście tak jest :). Odkładam po Lili sporo rzeczy. Pierwsze ubranka, smoczek, gryzak, buciki. Już się nie mogę doczekać, kiedy jej to wszystko pokażę.

W rodzinie Lili taty było zupełnie odwrotnie niż u mnie. Jego rodzice bardzo dużo zostawili. Dziś Lili śpi w łóżeczku swojego taty, huśta się w tej samej huśtawce, czy bawi tymi samymi klockami. Dla mnie to coś wspaniałego.
Po tych wszystkich rzeczach oczywiście widać czas, jaki przeleżały, ale nie to się przecież liczy. Zresztą jak na ponad 35 lat, to chyba nie jest z nimi najgorzej :). Lili bawi się tym wszystkim codziennie, a to najważniejsze.
Dziś pokażę Wam klocki, mamy ich dwa rodzaje - plastikowe i drewniane.


































39 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

50/52 - 2014

14:04:00 Alina Dobrawa 10 Comments

PORTRETY MOICH DZIECI, RAZ W TYGODNIU, CO TYDZIEŃ

50/52 - 2014

SZUKAJĄC POMYSŁU NA OBIAD

10 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

POPRAWNE PRZEWOŻENIE DZIECKA W FOTELIKU ZIMĄ

12:06:00 Alina Dobrawa 28 Comments

Dziś o tym, co nie każdy wie, a każdy wiedzieć powinien. O tym, jak ważne jest, aby rozbierać nasze dzieci z kurtek, czy w ogóle jakichkolwiek grubych okryć wierzchnich podczas jazdy autem. Dla jednych logiczne, a dla nie których niestety dziwne i pewnie bezsensu.

Sezon zimowy w pełni. Nastał więc czas na kurtki, płaszcze, kożuszki, czapki, szale, rękawiczki i co tam nam jeszcze przyjdzie do głowy, żeby zarzucić na dziecko, kiedy na dworze zimno. Wszystko okej, ale na spacer, a do auta rozbieramy nasze dzieci.
Na samym początku wspomnę o bezpieczeństwie. Każdy pewnie wie, że fotelik samochodowy (z każdego przedziału wagowego) w stu procentach spełnia swoje zadanie tylko wtedy, kiedy jest prawidłowo używany. Oczywiste jest, że trzeba go poprawnie ustawić i zamontować, a kiedy chcemy wyruszyć z dzieckiem, trzeba je też odpowiednio zapiąć. I tu jest właśnie bardzo istotne, że pasy w foteliku będą działać jak należy, tylko wtedy kiedy będą jak najbardziej przylegać do ciała dziecka, czyli będą jak najmocniej ściągnięte i dzięki temu odpowiednio napięte. Gruba kurta niestety bardzo to uniemożliwi. Nawet jeśli wydaję nam się, że pasy są mocno napięte to zapewniam Was, że tak nie jest, a przy zderzeniu (nawet niewielkim) pojawią się luzy.
Nie wierzycie? To polecam zrobić mały test, który znalazłam na jednej ze stron opisujących bezpieczne przewożenie dziecka.

SPRAWDŹ, CZY PRAWIDŁOWO ZAPINASZ DZIECKO W FOTELIKU
1. Załóż dziecku kurtkę zimową, w której podróżuje na co dzień.
2. Umieść dziecko w foteliku oraz zapnij i dopasuj pasy.
3. Wyjmij dziecko z fotelika bez poluzowywania pasów.
4. Zdejmij kurtkę, ponownie umieść dziecko w foteliku i zapnij pasy bez dopasowywania ich długości.
5. Sprawdź, czy pod pasem na wysokości obojczyka zmieści się więcej niż 2 palce.
Jeśli punkt 5 się zgadza należy skrócić długość pasa lub zrezygnować z przewożenia dziecka w zimowym ubraniu.

Drugą kwestią jest komfort. Jestem przekonana, że każde dziecko ubrane w grubą kurtkę, czy kombinezon, wsadzone do fotela, ściągnięte pasami jest w mało komfortowej sytuacji. Niektórzy naprawdę nie widzą w tym problemu, ale uwierzcie mi, że dziecku nie jest wygodnie. Pół biedy wygodnie, po chwili jazdy auto nam się nagrzewa i mamy w środku milutką temperaturę około 21 stopni. Cieplutko, ale dziecku zapewne jest gorąco i bardzo nieprzyjemnie, a kiedy dojedziemy do celu, to zazwyczaj śmiało wyciągamy rozgrzanego malucha na mróz.

Ja wiem, że często wyjeżdżamy z domu w pośpiechu. Niektórzy rodzice rano muszą odwieźć dziecko do żłobka, przedszkola, szkoły, gdziekolwiek, a potem jeszcze sami jadą do pracy. Rano jeszcze pewnie ciemno, zimo, czasu mało, ale tu chodzi o bezpieczeństwo. Wszystko idzie zorganizować tylko po prostu trzeba chcieć.
W naszym aucie mamy teraz system webasto, wiec jest łatwiej, bo przed wyjazdem włączę i auto się nagrzeje, ale jeszcze nie dawno nie mieliśmy takiego ułatwienia. Jednak i wtedy nie widziałam problemu w tym, aby prawidłowo przewozić Lili. Jeśli byłam w domu wychodziłam wcześniej, żeby odpalić samochód. W czasie kiedy auto się nagrzewało ja szykowałam nas do wyjazdu. Mieszkamy w domu jednorodzinnym, więc nie musiałam się obawiać, że ktoś mi odjedzie :). Jeśli jednak już jesteśmy poza domem to wsiadamy razem do auta, odpalam je i czekamy, aż się nagrzeje. Po chwili rozbieram Lilkę z kurtki i zapinam w fotelu. Kiedy natomiast Lili jeździła w foteliku 0-13 kg to zapinałam ją w domu, bez kurtki i przykrywałam grubym kocem, który potem w aucie zsuwałam.
Jeśli mimo wszystko uważacie, że przy krótkich dystansach, w szczególności po mieście nie będziecie ściągać kurtki, to naprawdę warto chociaż ją odpiąć przed zapięciem dziecka i przy okazji ściągnąć mu czapkę, szalik, itp.

Na dzień dzisiejszy jest już dostępnych sporo ułatwień. Są kombinezony, czy otulacze, które możemy montować w foteliku, wystarczy poszukać. Przy maluchach, dobrym sposobem oprócz koca może też być zakładanie kurtki tył na przód.
Można? Można, tylko trzeba chcieć. Ja zdaję sobie sprawę, że jest to czasem skomplikowane i wymaga od nas nie małego wysiłku, bo kiedy jest zimno i ciemno to stać przy aucie i rozbierać dziecko (które za nic nie chce z nami współpracować) nie jest fajne, ale idzie to zrobić. Ja to wałkuję za każdym razem, kiedy wyjeżdżamy. Wszystko przedłuża nam się w czasie, często robi się nawet nerwowo, ale jadąc dalej, czy bliżej mam świadomość, że zrobiłam co mogłam, aby zapewnić Lilce bezpieczeństwo. Jeśli przy wypadku ma to choć trochę pomóc to będę, to robić choćby nie wiem co.
Ważne jest to, by zrozumieć i zdać sobie sprawę z tego wszystkiego. Ja kiedyś nie miałam pojęcia, że ściąganie kurtki ma takie znaczenie. Jednak gdzieś trafiłam na tę informacje, zaczęłam szukać, czytać i wiem. Jestem mamą i pewnie do końca będę się uczyć nowych rzeczy. Nieraz mnie coś zaskoczy, co potem automatycznie wprowadzę w nasze życie.
W żadnym wypadku nie chce nikogo urazić tym postem. Nasze dzieci to nasza sprawa, ale jeśli choć jedna osoba przyzna mi rację i zmieni dotychczasowy sposób przewożenia swojego dziecka to dla mnie będzie to duży sukces.

28 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

49/52 - 2014

13:31:00 Alina Dobrawa 14 Comments

PORTRETY MOICH DZIECI, RAZ W TYGODNIU, CO TYDZIEŃ

49/52 - 2014

PO WIZYCIE MIKOŁAJA

14 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

18 MIESIĄC Z ŻYCIA LILI

13:47:00 Alina Dobrawa 24 Comments

STATYSTYKA:
  Waga - 12,3
  Wzrost - 86 cm
  Rozmiar ubrań - 86
  Rozmiar pieluch - 4
  Mleko - Bebilon 3
  Porcje mleka - 250 ml / 2 porcje
  Zęby - 16
OSIĄGNIĘCIA:
  Rozumie co do niej mówimy.
  Świadomie używa słów "mama" i "tata".
  Jest coraz bardziej samodzielna.

Sama Lili nie mówi tzn. mówi, ale tylko w niezrozumiałym dla nas języku :). Na szczęście bardzo dużo rozumie, z tego co my do niej mówimy. Dużo nam ułatwia takie porozumiewanie się. Z dnia na dzień, widać jak jest coraz bardziej rozumniejsza.

Nadszedł czas kiedy Lili zaczęła świadomie używać słów "mama" i "tata". Do niedawana używała ich na opak. Dziś już wie, że mama to ja. Woła mnie kiedy czegoś potrzebuje, czy spogląda na mnie kiedy ktoś pyta gdzie jestem. Tak samo jest z tatą :).

Powoli u Lili zaczyna się samodzielnośćMleko chce pić sama, jeść wszystko chce sama, ubierać chce się sama i jeszcze wiele przykładów mogłabym wymienić. A jak się denerwuję kiedy czegoś nie pozwalam jej zrobić.

Dni bez większych zmian. Jedynie to zauważyłam, że wieczorami Lili praktycznie codziennie marudzi. Nawet kiedy ma dwie drzemki, a przychodzi godzina 18.00 robi się śpiąca i jęcząca. Podejrzewam, że przyczyną jest szybsze ściemnianie się. Co do drzemek to nadal jedna lub dwie z przewagą dwóch. Nawet kiedy śpi dwa razy to wytrzymuje maksymalnie do 19.00.

Od kilku dni mamy problem z piciem mleka. Lila nie zawsze chce, co mnie dziwi, bo zawsze, aż świrowała na widok butli. Zmieniłam nawet butelkę, ale i to nie bardzo pomogło.

Za nami przykry miesiąc. Mimo wszystko udało nam/mi się, by Lili niczego nie odczuła. Dla niej zawsze był na mojej twarzy uśmiech.

LILIA W OSIEMNASTYM MIESIĄCU ŻYCIA



POPRZEDNIE MIESIĄCE
1 / 2 / 3 / 4 / 5 / 6 / 7 / 8 / 9 / 10 / 11 / 12
13 / 14 / 15 / 16 / 17

24 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

WYBÓR PIERWSZYCH BUCIKÓW ZIMOWYCH

17:00:00 Alina Dobrawa 30 Comments

Za nami wybór pierwszych zimowych bucików dla Lili. Jesień w tym roku długo rozpieszczała nas ciepłem, więc buty dopiero co zostały zakupione :).
Po przemyśleniach padło na moją ulubioną markę, czyli Lasocki Kids. Co prawda upatrzone miałam inne (z kolekcji dla chłopców), ale z powodu barku rozmiaru wybraliśmy te. Buciki mimo, że wydają się masywne są dosyć lekkie. Cały środek jest wypełniony miękkim i cieplutkim kożuszkiem. Posiadają sznurowadła i zamek z wewnętrznej strony. Niestety mimo, że jest zamek to i tak muszę dodatkowo je odsznurować, bo inaczej ciężko je założyć.

Markę Lasocki bardzo sobie chwalę. Oferują dobre jakościowo obuwie, z którym nigdy nie miałam problemu. Buty są dobrze wykonane, skórkowe, ładne, a cena jak najbardziej do zaakceptowania.

Pierwszy spacer Lili w nowych bucikach nie był zbyt pewny. Jakoś tak dziwnie stawiała nóżki, ale za drugim razem śmigała już tak jak zawsze.







30 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

48/52 - 2014

09:00:00 Alina Dobrawa 18 Comments

PORTRETY MOICH DZIECI, RAZ W TYGODNIU, CO TYDZIEŃ

48/52 - 2014

ZACHWYT

18 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ