BYĆ BLISKO

18:10:00 Alina Dobrawa 22 Comments

Lili rośnie, zmienia się z dnia na dzień. Kiedyś bliskość była dla nas codziennością. Miałam na rękach to małe ciałko bez przerwy. Dla mnie to była przyjemność, a dla Lili bezpieczeństwo, zawsze była taka spokojna.
Niestety, czas mija, a dziecko dorasta. Coraz mniej momentów bliskości, teraz najważniejsza jest przecież zabawa.

Lili należy do przytulasków. Był nawet ostatnio o tym wpis: TUTAJ. Nic się nie zmieniło i w momencie niepewności, strachu, wstydu, nadal ukojeniem są ramiona mamy. Takich przytuleń jest dużo, ale trwają krótko. Lili się uspokoi, wyciszy i już jej wystarczy, a mi jest wciąż mało.
Wczoraj zaskoczyła mnie niesamowicie, zasnęła mi na rękach. Kiedy się przytuliła i zamknęła oczka, poczułam, że góry mogę przenosić. Tak mi tego brakowało. Już od bardzo dawna Lili śpi tylko w swoim łóżeczku. Kiedyś był czas, że musiałam ją usypiać, przytulając się do niej. Bardzo to lubiłam i żal mi było kiedy Lila przestała akceptować taki sposób. Przytulanie w ciągu dnia uwielbiam i cieszę się, że Lili sama z siebie przychodzi. Jednak to wczorajsze zaśnięcie było magiczne.
Kiedy wyczułam, że zapadła w mocny sen, przeniosłam ją na łóżko i położyłam się obok. Miałam sporo rzeczy do zrobienia, ale ta chwila była ważniejsza. Nie mogłam jej nie wykorzystać. Nic się nie liczyło, tylko być przy niej. Pokazać jej, że będę obok kiedy się obudzi.

Trzeba pokazywać dzieciom, że jesteśmy dla nich. Nawet kiedy przychodzą w najmniej odpowiednim momencie. Czas pędzi jak szalony i nasze malutkie bobaski, zaraz przestaną nas potrzebować. Naszej bliskości, przytulenia, dotyku. Korzystajmy póki czas. W szczególności kiedy to one same przychodzą. Pokazujmy im, że dla nich jesteśmy zawsze.
To małe, codzienne kroczki do jak najlepszej relacji w przyszłości. Przecież za chwilę będę mieć w domu nastolatkę, a potem dorosłą kobietę.
Niech wie od samego początku, że na rodziców można zawsze liczyć.

22 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

CZAS BEZ DZIECKA

17:30:00 Alina Dobrawa 24 Comments

Spełniam się w byciu mamą i uwielbiam spędzać czas z Lili. To moje dziecko, więc to oczywiste. Jednak nie chodzi mi tu o samą Lili. Ja po prostu lubię żyć tak jak teraz, czyli zajmować się domem i dzieckiem.
Tak jak lubię taki styl życia, tak samo wielbię czas bez dziecka. W domu, czy poza, potrafię docenić moment kiedy zostaję sama.

Mama to nadal kobieta, ważne, żeby o tym pamiętać. Ja pamiętam i zapominać nie zamierzam. Potrzebuję czasu tylko dla siebie, na swoje przyjemności. Kiedy chce wyjść na wieczór, czy wyjechać na noc lub kilka dni, nie mam z tym najmniejszego problemu. Oczywiście, że tęsknie za Lili i myślę co jakiś czas, co tam może porabiać, ale wiem, że jest bezpieczna z tatą, czy babcią i to mi wystarczy.

Mam wrażenie, że ciągłe przebywanie z dzieckiem, dzień w dzień jest po prostu nie zdrowe. Trzeba od siebie odpocząć, przede wszystkim mama musi oderwać się od tego wszystkiego. Nawet kiedy dobrze czuję się w swojej roli, to warto mieć chwile oderwania.
Dziecku przebywającemu każdy dzień z mamą, dłuższy czas spędzony z dziadkami też wyjdzie na dobre. Cieszę się bardzo, że jestem w takiej sytuacji, że mam z kim zostawić dziecko, a przede wszystkim M. nie widzi problemu, że chce wyjść sama z domu.
Kiedy jestem bez Lilki, poza domem, mam chwilę wytchnienia i odpoczynku. Będąc w domu mogę zająć się tym czym lubię lub po prostu poleżeć i nic nie robić. Każdej mamie, która na co dzień jest z dzieckiem w domu, należy się czas tylko dla niej.

Ja takich chwil dla siebie mam dużo. To pewnie dlatego, że nie potrzebuję wielkiego wyjścia, żeby oderwać się od rzeczywistości. Dla mnie fajnym czasem są chociażby zwykłe zakupy. Chodzenie po sklepach w samotności, tak na spokojnie. Kiedy jadę z Lilą do rodziców, dziadek zabiera ją na spacer, a ja zawsze rozkładam się na kanapie i nadrabiam zaległości w książkach. Nie raz Lili na popołudniowy spacer idzie tylko z M. Lubię kiedy wychodzimy całą rodziną, ale są dni kiedy wolę sama zostać w domu.

Mama przytłoczona obowiązkami i stale zarobiona to przeważnie, mama poddenerwowana, która przez to szybciej się złości.
Tak więc warto odpoczywać. Od domu, dziecka, gotowania, prasowania. Choćby się położyć i nic nie robić, ale mieć ten moment zatrzymania.
Bo szczęśliwa mama, to szczęśliwe dziecko.

24 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

PUDEŁKO NA SKARBY

12:04:00 Alina Dobrawa 22 Comments

W pudełku na skarby, skarbów już pełno. Codziennie inne, wykładane, wkładane i tak w kółko :).
Pudełko należy tylko do Lili i ona dobrze o tym wie, bo nie bardzo pozwala, by je zabrać. Dobrze, że zdjęcia pozwoliła mi zrobić :).
Pudełeczko zostało ręcznie wykonane przez Lili ciocię i za prezent jeszcze raz bardzo dziękujemy.







22 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

20 MIESIĄC Z ŻYCIA LILI

12:12:00 Alina Dobrawa 20 Comments

STATYSTYKA:
  Waga - 12,6 kg
  Wzrost - 86 cm
  Rozmiar ubrań - 86 i 92
  Rozmiar pieluch - 5
  Mleko - Bebilon 3
  Porcje mleka - 250 ml / 2 porcje
  Zęby - 16
OSIĄGNIĘCIA:
  Je samodzielnie za pomocą sztućców.
  Rozpoznaję znane miejsca.
  Pomaga w codziennych obowiązkach.

Dotychczas to ja karmiłam Lilę, ale od kilku dni robi mi niespodziankę i sama radzi sobie z widelcem, czy łyżeczką. Sama z siebie nadal woli kiedy ktoś jej daje, jednak zachęcona potrafi już zjeść samodzielnie.

Kiedy wracamy ze spaceru, Lili już od dawna, bez problemu prowadzi do domu. Jednak w ciągu ostatnich tygodni, zaczęła już z daleka rozpoznawać domy dziadków, czy inne miejsca, w których często jesteśmy.

Obowiązki to dla Lili oczywiście zabawa. Mała zawsze chętna do pomocy. Po zmianie pieluszki, brudną wyrzuca do kosza i ile przy tym radości :). Kiedy szykujemy się do posiłku, sama szykuje swoje miseczki na stole. W ciągu dnia jeszcze wiele podobnych sytuacji. Ja uwielbiam te nasze wspólne prace.

Dni bez większych zmian, w stosunku do ostatnich miesięcy. Godzina chodzenia spać jest już stała od bardzo dawna i Lili nawet gdyby chciała to nie wytrzyma dłużej niż do 19.00. Wstaje między 8.00, a 9.30 choć zdarza się jej pospać jeszcze dłużej. Drzemka najczęściej jedna, przed obiadem.

Troszkę zmieniło nam się spacerowanie. Otóż coraz częściej wychodzimy z domu bez wózka. Lili lubi maszerować na własnych nóżkach. Nie zawsze chce iść za rączkę, ale ładnie słucha gdzie idziemy i nigdy nie ucieka. Oczywiście obowiązkowe zatrzymywanie się przy prawie każdym krzaczku.

To już chyba tradycja, że w ostatnich podsumowaniach wspominam o chorobie. Lila jak zwykle znowu była chora. Chwytając się już każdych porad, postanowiłam do codziennej diety, oprócz tranu dołączyć witaminę C i probiotyk Dicoflor, oby pomogło.

Bunt o którym ostatnio wspominałam, w poprzednim miesiącu zdecydowanie osłabł na sile. Wydaję mi się, że zadziałało moje zachowanie, czyli nie ustępowanie Lili. Może zauważyła, że takim zachowaniem i tak nic nie ugra i odpuściła.

LILIA W DWUDZIESTYM MIESIĄCU ŻYCIA


POPRZEDNIE MIESIĄCE
1 / 2 / 3 / 4 / 56 / 7 / 8 / 9 / 10 / 11 / 12
13 / 14 / 15 / 16 / 17 / 18 / 19

20 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

MOJA AKTUALNA PIELĘGNACJA WŁOSÓW - LUTY 2015

11:32:00 Alina Dobrawa 22 Comments

Jakiś czas temu wrzuciłam na mój Instagram (TUTAJ) zdjęcie, pokazujące etapy wzrostu moich włosów. Zdjęcie zostało bardzo pozytywnie odebrane, za co bardzo Wam dziękuję. Do wymarzonych włosów jeszcze długa droga przede mną, ale najważniejsze, że idę w dobrym kierunku.
To właśnie Wasz odzew, jak i zadane mi pytania sprawiły, że powstał ten wpis i  będzie jeszcze kilka kolejnych w tym temacie.


Nie jestem fryzjerką ani kosmetyczką, a o włosach i kosmetykach po prostu lubię poczytać i pogadać. Interesują mnie takie tematy, lubię testować różnego rodzaju produkty, czy zabiegi. Dużo informacji i porad znajduję też na blogach kosmetycznych, które uwielbiam przeglądać. Moim ulubionym jest: ANWEN.

Moje włosy od zawsze są w dobrej kondycji, choć oberwały już nieraz. Najpierw katowałam je czarną farbą, której po 3 latach pozbyłam się poprzez zabieg dekoloryzacji. Dałam im spokój z kolorem na 5 lat. Oczywiście przez cały ten czas, po każdym myciu w ruch szła suszarka i prostownica. Pół roku temu naszło mnie na blond. Najpierw wizyta u fryzjera, który niestety nie zrozumiał, jaki efekt chce uzyskać i potem samodzielne rozjaśnianie włosów w domu. Byłam pewna, że teraz włosy już mi się zbuntują, ale na szczęście nie. Sama jestem w szoku, że są tak wytrwałe i wytrzymałe.
Jedyny minus i mój ciągły powód do narzekań, to ich strasznie powolne rośnięcie. Z krótkich do łopatek urosły bardzo szybko, a potem spowolnienie i mozolna walka o każdy centymetr. Nawet regularne podcinanie nie pomogło. Dopiero teraz coś się zmieniło i włosy minimalnie urosły.
Jak już wspomniałam, włosy zawsze miałam w dobrej kondycji, ale gdzieś od 2 lat pielęgnuję je ze szczególną dbałością i widzę, że odwdzięczają mi się dobrą kondycją. Mają więcej blasku, są bardziej miękkie i mają o wiele bardziej zdrowszy wygląd niż jeszcze kilka lat temu.

MOJA AKTUALNA PIELĘGNACJA WŁOSÓW - LUTY 2015


Już nawet nie pamiętam od jak dawna, zawsze mam w łazience 2 szampony. Używam ich naprzemienniePo pierwsze nie chce przyzwyczaić włosów do jednego i tego samego, a po drugie zawsze szybko nudził mi się zapach, tak po prostu :). Od kiedy jestem blondynką, jednym z dwóch szamponów, jest produkt marki Joanna przeznaczony do tego koloru. Ma on zapobiegać żółtemu odcieniowi, który pojawia się po jakimś czasie i rzeczywiście spełnia swoje zadanie. Możliwe, że delikatnie rozjaśnia też włosy, bo często słyszę pytania, czy może poprawiałam jeszcze kolor, bo włosy wydają się jaśniejsze.
Drugi szampon jest mi już całkowicie obojętny, kupuję je losowo.
Szamponu staram się nakładać jak najmniej i tylko u nasady. Pozostałą długość włosów myje pianą, która spływa z góry. Włosy myję co 2-3 dni.

MASKA / ODŻYWKA



odżywkami i maskami mam podobnie jak z szamponami. Nie trzymam się jednego rodzaju i nie kupuję drugi raz tej samej. Maskę z Kallosa szczerzę mogę Wam polecić. Pięknie pachnie, a cena niecałych 10 zł, za litrowe opakowanie tylko zachęca do zakupu. Myślę, że kiedy mi się skończy to wybiorę coś innego z tej samej firmy. Maskę stosuję raz w tygodniu, trzymam ją na mokrych włosach, pod ręcznikiem, minimum godzinę.
Na pozostałe mycia używam odżywki, którą spłukuję po chwili.

MGIEŁKI / ODŻYWKA (SPRAY) / OLEJEK



Odżywki w sprayu używam po każdym myciu. Dzięki niej włosy rozczesują się bez problemu.
Dove niebieską uwielbiam, nieraz próbowałam innych, ale potem zawsze wracałam właśnie do tej. Jest bardzo wydajna i wygodna w użyciu. Pięknie pachnie i zapach długo utrzymuje się na włosach. Stosuje ją na całej długości, na mokre tylko osuszone ręcznikiem włosy.
Eliksir ziołowy z Grenn Pharmacy mam od niedawna i raz na jakiś czas spryskuję nim włosy u nasady. O jego działaniu na razie więcej nie mogę napisać, jednak od razu polubiłam go za piękny i świeży zapach.
Mgiełka firmy Marion jest u mnie obowiązkowa, zawsze przed użyciem prostownicy. Nie jest zła, ale mgiełki ochronne też zawsze kupuje inne.
Olejek arganowy u mnie działa na zasadzie jedwabiu. Używam go tylko na końcówki, na mokrych jeszcze włosach. Ślicznie pachnie, a wydajność ma ogromną. Mam wrażenie, że chyba nigdy się nie skończy.

KOLORYZACJA


Blond na moich włosach otrzymałam za pomocą rozjaśniacza. Nie mam na głowie jednolitego koloru, tylko przejście od koloru ciemnego do jasnego (od nasady po końce). Można powiedzieć, że to takie delikatne ombre na całej długości. Na zdjęciach niestety tak dobrze tego nie widać. Właśnie dlatego, aby utrzymać taki efekt nie farbuję odrostów ponownie farbą rozjaśniającą, tylko używam sprayu rozjaśniającego. Taki spray bardziej pozwala mi dobrać odcień, ponieważ rozjaśnia włosy delikatnie i stopniowo.

Na koniec jeszcze kilka zasad, których zawsze się trzymam podczas pielęgnacji włosów:
pod koniec mycia, włosy płuczę w zimnej wodzie - taki trik powoduje zamknięcie się łusek włosa i dzięki temu włosy mają większy blask
włosy rozczesuję zaczynając od końcówek - dzięki temu nie plątają się mocniej i nie są wyrwane
- nie rozczesuję mokrych włosów - zanim zacznę czesać włosy, podsuszam je lekko suszarką, ponieważ mokre są bardziej podatne na łamanie
- włosy suszę zimnym powietrzem suszarki - mimo, że trwa to dłużej, to jest to zdecydowanie lepsza opcja dla włosów

Dbanie o włosy wcale nie jest trudne. Jedyne czego trzeba się trzymać i co tak naprawdę jest podstawą to systematyczność. O włosy trzeba dbać cały czas i to, że poświęcimy im więcej czasu przez miesiąc, czy dwa, nic nam nie da.
Oprócz odpowiednio dobranych pod siebie kosmetyków, ważne są też różnego rodzaju zabiegi. Ja domowymi sposobami funduję swoim włosom olejowanie i laminowanie. Dajcie znać w komentarzu, czy chcielibyście więcej poczytać na ten temat.

22 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ

PRZYTULIĆ TU I TERAZ

12:02:00 Alina Dobrawa 26 Comments

Przytul mnie, tu i teraz. To słowa, które ostatnio najbardziej odzwierciedlają Lilię.
Lilu zawsze była typem przytulaska, ale to co ostatnio się z nią dzieje, zadziwia mnie niezmiernie. Co chwilę chce być przytulona, wzięta na ręce, czy zwyczajnie trzymana. Bawi się na całego, nagle wstaje, podchodzi i tuli mi się do nóg. Tak jest co chwilę.
Czy brakuje jej czułości? Nie sądzę, bo ja sama bardzo często wychodzę jako pierwsza z chęcią przytulenia jej. Od pierwszych dni mimo mówienia wszystkich wkoło, że to nie do końca dobre, nosiłam ją, brałam do łóżka, byłyśmy razem cały czas. Lubię ją mieć blisko, dlatego teraz tym bardziej jestem szczęśliwa, że Lili sama do mnie przychodzi. Myślałam, że im będzie starsza, tym będzie gorzej w tej kwestii, a tu miła niespodzianka.

Już kiedyś pisałam, jak bardzo ważne jest, aby okazywać sobie czułość właśnie poprzez przytulanie (do przeczytania: TUTAJ). Cały ten wpis nadal podtrzymuję i cieszę się, że miał taki pozytywny odzew.
Czuły dotyk daje dziecku ogromną stabilność emocjonalną, jak i poczucie bezpieczeństwa. Taki mały gest, a taką ma moc. Właśnie dlatego nigdy nie odmawiam Lili. Mogę być nie wiem jak zajęta w danym momencie, ale jeśli ona przyjdzie i pokaże, że chce, aby wziąć ją na ręce to odkładam wszystko, czy przerywam rozmowę i biorę ją, żeby zaraz poczuć jak wtula się w moją szyję. Sprzątanie, gotowanie to wszystko naprawdę może na tę chwilę poczekać. Ostatnio za każdym razem tulimy się po kąpieli. Od razu po wyjęciu z wanienki, mokry golasek odwraca się i wtula we mnie. Zdążę ją tylko okryć ręcznikiem i tak siedzimy sobie na środku łazienki. Kiedy Lilu uzna, że wystarczy to sama pokazuje, że czas ubrać piżamkę. Uwierzcie mi, że warto poświęcić tę chwilę przed ubraniem i naprawdę moja mokra koszula i spodnie nie mają w tym momencie najmniejszego znaczeniaOgarnia mnie wtedy ogrom szczęścia, wiem, że w tej jednej chwili jestem mojemu dziecku potrzebna i jestem tylko dla niej. Kocham jej ciepły dotyk.
Moje ramiona to też idealne miejsce do ukojenia strachu. Kiedy Lili wystraszy się kogoś lub czegoś, od razu chce się wtulić i schować buźkę. Nie ukrywam, że w tym momencie jestem dumna, że wybiera mnie, że ja jestem dla niej poczuciem bezpieczeństwa i schronieniem.

To bardzo ważne, żeby spełniać potrzeby dziecka. Jeśli potrzebuje naszej bliskości, nie odsyłajmy go do kogoś innego, nie mówmy, że za chwilę, że nie teraz. Później dziecko może już nie chcieć, a my nieświadomie, z każdym takim odesłaniem będziemy bardzo wiele tracić.
Teraz nie damy dziecku przytulenia, a za kilka lat nie przyjdzie do nas z problem, nie powie nam o radościach i smutkach.



Na koniec podzielę się z Wami jeszcze tym, co się ostatnio wydarzyło.
Byłam z Lilą u moich rodziców. Po spacerze Lili z dziadkiem, poszłam schować wózek do auta. Idąc przez podwórze, Lili zobaczyła mnie przez okno. Zaczęła strasznie płakać, jakby wystraszyła, że chcę ją zostawić. Stwierdziłam, że nie będę się już cofać, przecież jest z dziadkiem, nic jej się nie stanie. Przyspieszyłam tempo i szybko spakowałam wózek do bagażnika, po czym od razu pobiegłam do Lili, która płakała coraz mocniej. Kiedy wyciągnęła w moją stronę ręce, żeby ją przytulić zrozumiałam, że trzeba było zostawić ten wózek i natychmiast do niej wrócić. Była tak przestraszona i przerażona, wtulała się we mnie całymi siłami. Taka sytuacja może dać do myślenia.
Pamiętajmy, że taki mały gest może mieć tak ogromną moc.

26 komentarze:

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY POZOSTAWIONY KOMENTARZ