PIERWSZA KSIĄŻKA MOJEGO DZIECKA JUŻ W SPRZEDAŻY + KONKURS

Pierwszy raz o tej książce mogliście u mnie przeczytać w tym wpisie - PIERWSZA KSIĄŻKA MOJEGO DZIECKA. Razem z Fundacją - "ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom", mieliśmy dla Was do rozdania trzy egzemplarze. Konkurs cieszył się dużym powodzeniem, a od momentu jego zakończenia cały czas dostaję od Was pytania, czy i gdzie można dostać tą książkę.
Książka do niedawna niestety nie była dostępna w sprzedaży. Na szczęście to już nieaktualne i oficjalnie mogę ogłosić, że od pewnego czasu "Pierwszą książkę mojego dziecka" można kupić w księgarni BONITO, a dokładnie tutaj: https://bonito.pl/k-1430521-pierwsza-ksiazka-mojego-dziecka.


To nie koniec dobrych informacji :). Z racji tego, że zbliżają się Święta, razem z Fundacją, ponownie mamy dla Was do zgarnięcia książki, tym razem, aż cztery.
Co trzeba zrobić do przeczytania na końcu.

Ja książkę oczywiście nadal polecam. Lili ciągle chętnie, co jakiś czas do niej zagląda, a lada chwila pewnie zainteresuje też Dalię. Jestem pewna, że świetnie sprawdzi się, jako świąteczny prezent dla maluszka.

UWAGA!
Razem z Fundacją - "ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom", mamy dla Was konkurs z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia.
Do wygrania będzie jedna z czterech książek.
Konkurs odbywa się na Facebooku i Instagramie i tam też serdecznie Was zapraszam, dokładnie: TUTAJ i TUTAJ.

KONKURS - WYGRAJ KSIĄŻKĘ - "PIERWSZA KSIĄŻKA MOJEGO DZIECKA
JAKI BYŁ TWÓJ NAJLEPIEJ WSPOMINANY ŚWIĄTECZNY PREZENT Z DZIECIŃSTWA?


REGULAMIN KONKURSU:

I. Postanowienia ogólne.
1. Niniejszy regulamin określa warunki, na jakich odbywa się konkurs pod nazwą - Wygraj książkę - "Pierwsza książka mojego dziecka".
2. Organizatorem konkursu jest bloger - alinadobrawa.pl (www.alinadobrawa.pl) wraz z
Fundacją - "ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom" (www.calapolskaczytadzieciom.pl) - z siedzibą w Warszawie przy ul. Rosoła 44a, 02-786.
3. Fundatorem nagród w konkursie jest Fundacja - "ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom".
4. Konkurs i wysyłka nagród odbywają się tylko na terenie Polski.
5. Konkurs odbywa się na Facebooku (https://web.facebook.com/alinadobrawa) i Instagramie (https://www.instagram.com/alinadobrawa) blogera. Dokładnie: TUTAJ i TUTAJ.
6. Konkurs odbywa się w dniach 13.12.2017 - 16.12.2017.
II. Uczestnicy konkursu.
1. Uczestnikiem konkursu może być osoba pełnoletnia posiadająca zdolność do czynności prawnych.
2. Uczestnik konkursu wraz z udziałem w konkursie potwierdza, że zapoznał się z regulaminem i akceptuje go oraz wyraża zgodę na przetwarzanie danych osobowych w celu przeprowadzenia konkursu i doręczenia nagrody.
III. Zasady konkursu.
1. Udział w konkursie jest bezpłatny i dobrowolny.
2. Zadaniem w konkursie jest odpowiedź na pytanie: Jaki był Twój najlepiej wspominany świąteczny prezent z dzieciństwa? Dodatkowo polubienie i obserwowanie profili organizatorów oraz udostępnienie wskazanej grafiki i zaproszenie (poprzez oznaczenie) znajomych.
3. Po zakończeniu konkursu, spośród wszystkich zgłoszeń, bloger wybierze cztery wygrane osoby (3 na Facebooku i 1 na Instagramie), które otrzymają nagrodę.
4. Osoby, które wygrają konkurs i nagrodę, powinny się skontaktować z blogerem w wiadomości poprzez e-mail: alinadobrawa@gmail.com, podając swoje dane osobowe oraz adres do wysyłki.
IV. Nagrody w konkursie.
1. Nagrodą w konkursie są cztery książki - "Pierwsza książka mojego dziecka" o łącznej wartości 80,00 zł.
2. Nagroda w konkursie nie podlega wymianie na inną nagrodę.
V. Rozstrzygnięcie konkursu i zasady przyznawania nagród.
1. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi po jego zakończeniu.
2. Wygraną osobę wybierze bloger, poprzez wybranie 4 odpowiedzi.
3. Informacje o wygranej osobie poda bloger na swojej stronie, na Facebooku i Instagramie dnia 17.12.2017.
4. Nagrodę wyślę sponsor w ciągu 2 dni roboczych.
VI. Postanowienia końcowe.
1. Uczestnik jest zobowiązany przestrzegać niniejszego regulaminu.
2. Wszelkie naruszenia lub niedopełnienia regulaminu konkursu mogą skutkować wykluczeniem uczestnika z udziału w konkursie.

ŚWIĄTECZNY PREZENT DLA BABCI

Świąteczny prezent dla babci? Szczerze, to ja nigdy nie miałam z tym problemu. Nowy krem, słodkości, świeczka. Naprawdę jest z czego wybierać i na pewno każdy znajdzie coś, co podpasuje jego dziadkom.
A zdjęcia, czy pamiątki? No to jest według mnie strzał w dziesiątkę. Chyba wszyscy dziadkowie są wzruszeni, kiedy oglądają rodzinne fotografie.

Moja babcia w tym roku doczekała się już czwartego prawnuka, więc pomyślałam, że idealnym prezentem na Święta od wnuków, będzie dla niej FOTOKSIĄŻKA ze zdjęciami całej czwórki.
Pomysł jednego dnia, a na drugi szybka realizacja.

Jeśli fotoksiążka, to oczywiście tylko PRINTU. Ta książka dla babci to moje czwarte zamówienie i po raz kolejny jestem bardzo zadowolona.
Wybrałam jeden z gotowych szablonów. Trochę go zmodyfikowałam pod siebie i stworzenie całej 42 stronicowej książki, zajęło mi jakieś półtorej godziny (łącznie z przygotowaniem zdjęć). Tak więc nie bójcie się, że to pracochłonna robota, bo strona PRINTU jest naprawdę prosta i bardzo szybka w obsłudze. Jestem pewna, że każdy sobie poradzi.
Zamówienie zrobione. Kilka dni czekania i mam w domu piękną książkę. Jak zwykle niezawodna dbałość o szczegóły. Książka jest piękna i idealnie taka, jaką chciałam i zamówiłam.
Moja babcia bardzo lubi kwiaty, więc też to one znalazły się na okładce. Wybrałam takie w różowym kolorze i w tym samym, delikatniejszym odcieniu są wszystkie strony w środku. Zdjęcia wybrałam zarówno kolorowe, jak i czarno-białe. Te z aparatu, jak i kilka z telefonu. Te drugie wydrukowane w książce, wcale nie odbiegają jakością, więc śmiało możecie i takie wysyłać.

Jeśli nie macie jeszcze pomysłu na świąteczny upominek, to serdecznie polecam.
Sprawdzi się też idealnie, jako prezent na Dzień Babci i Dziadka.
Teraz już zapraszam do obejrzenia kilku kadrów mojej książki z prawnukami mojej babci. Ja sama już nie mogę się doczekać reakcji babci. Wszystkie dzieciaczki w jednym miejscu.

















PIERWSZY ROK PRZEDSZKOLA

Za nami pierwszy rok, kiedy Lili uczęszczała do przedszkola. Nie będę ukrywać, że półtora roku temu, kiedy byliśmy przed podjęciem decyzji, o tym, czy w ogóle ma pójść, byłam pełna strachu i obaw. Szczerze, to bałam się puścić ją w świat. Trzy lata spędzone ze mną w domu zrobiły swoje i ciężko było mi, jako mamie nagle się z nią rozstać.
Jednak obserwowanie Lili pokazało mi, że to już najwyższy czas na puszczenie jej do dzieci. Było widać, że moje towarzystwo przestało jej wystarczać i choć bym stanęła na głowie z wymyślaniem jej zajęć, to nie zastąpię jej tak potrzebnego kontaktu z rówieśnikami. Odnajdywała się w towarzystwie innych dzieci. Była chętna do wspólnych zabaw, czy choćby, po prostu rozmów i spędzania czasu w ich towarzystwie.
Gołym okiem było widać, że to najlepszy czas, żeby posłać ją do przedszkola.

Początkowo w ogóle nie było w naszym mieście szans na przedszkole publiczne dla 3-latków. Pierwszeństwo w miejscach miały dzieci rok starsze. Na szczęście tuż przed wakacjami, jedna ze szkół podstawowych otworzyła swój oddział przedszkolny z naborem dla trzy i czterolatków. Dni otwarte upewniły nas w decyzji, że chcielibyśmy, żeby Lilka właśnie tam trafiła. Tym bardziej ucieszyłam się, kiedy jej nazwisko znalazło się na liście dzieci przyjętych.

Już po kilku pierwszych tygodniach miałam potwierdzenie, że decyzja o pójściu Lili do przedszkola był słuszna.
Lilka zmieniła się niesamowicie. Naprawdę, nawet gdybym chciała, to nie znajdę, ani jednego negatywu.
- ROZWÓJ - to zdecydowanie największy plus. Lilka w krótkim czasie od rozpoczęcia przedszkola, bez większych problemów zaczęła opowiadać wierszyki, śpiewać piosenki. Naprawdę nie raz przysłowiowo opadała mi szczęka, kiedy nagle zaczynała śpiewać piosenkę, która zdawała się nie mieć końca. Długie wierszyki, ogromna poprawa w rysowaniu, czy innych pracach manualnych.
- SAMODZIELNOŚĆ - oczywiście dziecko zapisane do przedszkola publicznego w pewnym stopniu musi już być samodzielne i tak też było z Lili. Jedzenie, czy toaleta nie sprawiały jej najmniejszego problemu, a w przedszkolu świetnie podszkoliła się np. w samodzielnym ubieraniu.
- KONTAKT Z DZIEĆMI - Lila uwielbia się bawić i w przedszkolu w końcu mogła w pełni się wyszaleć. Z początku chętniej przebywała w towarzystwie chłopców, ale na zakończenie najbardziej smuciła się za ulubionymi koleżankami.

Drugi rok trwa w najlepsze. Nie ukrywam, że miałam trochę obaw, jak Lila odnajdzie się po dwumiesięcznej przerwie, ale na szczęście całkiem niepotrzebnie. Pierwszego dnia pomaszerowała do dzieci, tak jakby żadnej przerwy nie było.
Na koniec muszę wspomnieć trochę o chorobach. Tak więc Lili choruję dużo, ale ona od zawsze w okresie jesienno-zimowym łapie sporo infekcji. Choroby były przed przedszkolem i są teraz. Myślę, że gdyby została w domu, to niewiele by się pod tym względem zmieniło.


PRZEPIS NA DOMOWĄ KAWĘ MROŻONĄ

Lato w pełni i, mimo że początkowo pogoda coś bardziej była jesienna, to teraz od kilkunastu dni, naprawdę nie mamy co narzekać :).
Dla mnie taka temperatura to obowiązkowe siedzenie na ogrodzie i popijanie ulubionej mrożonej kawy. Najlepszej na upały.

I pomyśleć, że kiedyś nie do końca lubiłam kawę na zimno, ale też przyrządzałam ją trochę inaczej niż teraz. Ta teraźniejsza jest ulubioną już od kilku lat i nawet żadna z kawiarni nie może jej przebić :).
Spróbujcie, może i Wam zasmakuje.

DOMOWA KAWA MROŻONA Z LODAMI

SKŁADNIKI:
- mleko - 300 ml
- ulubiona kawa rozpuszczalna - 2 łyżeczki
- lody (czekoladowe lub śmietankowe) - 2 łyżki
- cukier
- kostki lodu
PRZYGOTOWANIE:
Kawę i cukier (ilość wedle uznania) wsypuję do shekera, zalewam odrobiną gorącej wody i mieszam do rozpuszczenia. Następnie dodaję mocno schłodzone mleko, dosypuję kilka kostek lodu oraz ulubione lody i wszystko energicznie mieszam. Przelewam do szklanki i dodaję jeszcze 2-3 kostki lodu.



PODWOJONA MIŁOŚĆ

Zanim na świecie pojawiła się Lilia, już wiedziałam, że chcę mieć więcej niż jedno dziecko. Sama mam rodzeństwo, wychowałam się z dwoma braćmi, więc było dla mnie oczywiste i wręcz naturalne, że tak samo, jak moi rodzice i ja chcę stworzyć większą rodzinę.

Po narodzinach Lili coś się jednak zmieniło. Przez pierwsze tygodnie, kiedy była z nami, było dla mnie nawet nie do pomyślenia, by mieć więcej dzieci. Nie dlatego, że same początki macierzyństwa są dosyć ciężkie, bo o tym się zapomina i to przemija, ale dlatego, że byłam pewna, że drugi, czy kolejny raz już tak bardzo nie będę w stanie pokochać. Miałam ogromne obawy, że drugie dziecko mogę traktować w pewien sposób inaczej.
Na szczęście takie myślenie było tylko chwilowe. Po raz drugi mój instynkt macierzyński obudził się już po roku. Już wtedy widziałam, że z czasem zdecydujemy się na drugie dziecko.

Czas mijał i, kiedy w styczniu ubiegłego roku dowiedzieliśmy się, że jesienią zostaniemy po raz drugi rodzicami, od razu pokochałam tę małą istotkę, która zaczęła się rozwijać pod moim sercem. Nawet przez chwilę się nie zawahałam, nie zastanawiałam, po prostu już kochałam bezgranicznie.
Dalia się urodziła, a ja poczułam ten sam magiczny i niesamowity stan co cztery lata temu.
Mówi się, że miłość się mnoży, a nie dzieli i teraz w stu procentach mogę to potwierdzić. Będąc jeszcze tylko z Lili, nie mogłam uwierzyć, że miłość matki może być tak ogromna, że można kochać jeszcze bardziej i bardziej. Potem pojawia się drugie dziecko i to wszystko się powtarza. Okazuję, że tej miłości jest jeszcze więcej.
Mam ogromne szczęście, że jest mi dane doznać tego cudownego uczucia, miłości mamy do dzieci.
Dziś nie mam wątpliwości, że w przyszłości będę gotowa, aby nasza rodzina powiększyła się o kolejne maleństwo.

Obawy są i zawsze będą. Niech żadna z Was nie obwinia się, że zadaje sobie pytania, czy będzie w stanie pokochać kolejne dziecko. To jest normalne, a wątpliwości na szczęście szybko uciekają.


SMART SHOPPING, CZYLI PROSTOTA ZAKUPÓW W DOMU

Jeszcze kilka lat temu w życiu nie pomyślałabym, że kupię coś przez Internet. No bo jak tak bez przymierzenia, dotknięcia? Nie, kiedyś to było zdecydowanie nie dla mnie. Z czasem jednak powolutku wszystko zaczęło się zmieniać. Przede wszystkim coraz więcej sklepów wyszło z ofertą zakupów online, przez co coraz więcej ludzi zaczęło w ten sposób kupować. Okazało się, że można coś kupić za pomocą kliknięcia myszką i być z tego w pełni zadowolonym. Słysząc i czytając coraz więcej pozytywnych opinii i ja zaczęłam się w końcu przekonywać.

Kiedyś po prostu lubiłam chodzić po sklepach. Tu zobaczyć i obejrzeć, tam przymierzyć. W międzyczasie oczywiście jakaś mała kawa. Od czasu do czasu, to fajny czas na spędzenie wolnego czasu, szczególnie dla kobiety :). Z czasem, kiedy zostałam mamą, wszystko zaczęło się jednak zmieniać.
Zaczęłam bardziej doceniać i gospodarować swój czas. Teraz na pierwszym miejscu zdecydowanie stawiam na chwilę tylko dla siebie, kiedy w ciszy i spokoju mogę wygodnie usiąść z kubkiem gorącej kawy. Bieganie po sklepach poszło w odstawkę. Nie chce mi się już, za dużo czasu na to potrzeba. Prościej jest dla mnie przy tej pysznej kawie wziąć telefon i na spokojnie przejrzeć sobie oferty sklepów online.

Praktycznie już każdy sklep posiada ofertę online. Czytelne strony, zdjęcia obrazujące rzeczywisty wygląd, szybkie dostawy. Tak jest zdecydowanie prościej. Kilka kliknięć, 2-3 dni i zakupy mam już u siebie.
Tak właśnie na dzień dzisiejszy grubo ponad połowa moich zakupów odbywa się w domu.

Największe zalety smart shopingu?
1. ZAOSZCZĘDZONY CZAS
Przede wszystkim wspomniany już przeze mnie czas. Zakupy w domu to dla mnie jakieś 30 minut. Tyle właśnie zajęło mi ostatnio kupienie ubranek dla Dalii. Wyjazd do sklepu to już jakieś 3-4 godziny z głowy. Tracimy czas na dojazd, szukanie, czy stanie w kolejkach.
2. PORZĄDEK
Na drugim miejscu stawiam ład i porządek. Tak, tak dobrze czytacie :). W sklepach internetowych wszystko jest dokładnie opisane. Konkretny produkt zawsze pod dokładnym opisem. W sklepie stacjonarnym już nie koniecznie, bo czasami, np. znalezienie wybranego rozmiaru z upatrzonego ubrania, graniczy z cudem, albo okazuje się, że go w ogóle nie ma. W czasie wyprzedaży, czy innych promocji, na sklepach panuje spory bałagan, w którym robienie zakupów to już żadna przyjemność.
3. TANIEJ
Nawet zdecydowanie taniej. Wiele rzeczy w sklepach online dostaniemy taniej niż stacjonarnie. Warto korzystać z takiej strony jak Kupon.pl – znajdziecie na niej wszystkie kody rabatowe, zniżki, promocje do Waszych ulubionych sklepów z takich kategorii jak: ubrania, elektronika, podróże, czy zdrowie i uroda. Każdy z pewnością znajdzie coś atrakcyjnego dla siebie.




Moje zeszłotygodniowe zakupy, to mała wiosenna wyprawka dla Dalii ze sklepu Smyk. Kilka par cudownych legginsów, które świetnie się u nas sprawdzają. Zakupy poszły szybko, tanio i wygodnie :). Na stronie dostępnych jest jeszcze wiele rabatów np. wyprzedaż zimowych butów i ubrań do -50%, czy rabaty na zabawki i gry do -60%. Te, jak i wiele innych promocji znajdziecie tutaj: https://kupon.pl/smyk-promocje.
Ostatnio właśnie na ten sklep stawiam najczęściej, jeśli chodzi o zakupy dla dziewczynek, za to dla siebie widzę, że bardzo często lubię zerkać na asortyment sklepu Reserved, w którym dzięki stronie z kuponami możecie skorzystać z wyprzedaży nawet do -70%! Szczegóły promocji znajdziecie tutaj: https://kupon.pl/reserved.




A Wy, jakie macie podejście do zakupów w sklepach internetowych?

PIELĘGNACJA SKÓRY NIEMOWLAKA, CZYLI O NASZYCH KOSMETYKACH NIVEA BABY

Dziś zapraszam na wpis kosmetyczny. Pokażę i opiszę Wam produkty, które stosujemy przy wieczornej pielęgnacji głównie naszej najmniejszej dziewczynki.
Nie będę ukrywać, że po trochu każdy z nas sięga po te produkty :).

Pierwsze kąpiele Dalii, to tak jak w przypadku jej starszej siostry, kąpiel z dodatkiem emulsji nawilżającej. Taka pielęgnacja trwa u nas tylko pierwsze 2-3 tygodnie i po skończonym jednym opakowaniu, tak jak kiedyś, przyszła pora na zmiany.
Tu z pomocą przyszło nam NIVEA BABY, dzięki któremu w naszej łazience zagościł cały zestaw nowej linii emolientów, czyli cztery nowe produkty.
Po przeczytaniu wielu pozytywnych opinii nawet się nie zastanawiałam, czy się zdecydować. To był świetny wybór!

Czym w ogóle są emolienty?
To po prostu substancje o działaniu nawilżającym i natłuszczającym, które utrzymują odpowiednią elastyczność naskórka. Po wchłonięciu zatrzymują wodę i inne ważne składniki poprzez blokowanie kanałów, którymi są one normalnie wydzielane za zewnątrz. Emolienty wchłaniają też wilgoć z otoczenia, dzięki czemu powierzchnia skóry jest stale wilgotna.
Dlatego właśnie kosmetyki zawierające emolienty, idealnie sprawdzą się w pielęgnacji skóry suchej, czy wrażliwej.
Na bazie emolientów powstały właśnie nowe produkty NIVEA. Przeznaczone szczególnie dla młodej, dziecięcej skóry, która dopiero buduje swoją naturalną odporność.

EMOLIENTY NIVEA BABY - PURE & SENSITIVE






NIVEA BABY EMOLIENT
ŁAGODZĄCY ŻEL DO MYCIA CIAŁA I WŁOSÓW
Cena: 20,99 zł / 500 ml


OPIS PRODUCENTA:
Łagodzący żel do mycia ciała i włosów delikatnie myje, łagodzi i nawilża skórę, aby zapobiegać podrażnieniom i swędzeniu. Dzięki wyjątkowej formule z lipidami Omega 6 pomaga zapobiegać wysuszeniu skóry i chroni jej barierę ochronną. Pozostawia skórę oraz włosy czyste i zadbane.

MOJA OPINIA:
Ten żel to podstawa naszych codziennych kąpieli. Sięgam po niego najczęściej. Sama uwielbiam go za delikatny i przyjemny zapach. Dodam też, że i Lili często prosi, żeby i jej zrobić kąpiel z dodatkiem właśnie tego żelu.
Producent zaleca, aby myć żelem ciało i włosy. Ja jednak wolę dodać do wody 2-3 pompki produktu, rozprowadzić i w tak przygotowanej wodzie wykąpać Dalię, czy w ten sam sposób przygotować kąpiel dla Lili. Podczas mycia cały czas unosi się przyjemny delikatny zapach.







NIVEA BABY EMOLIENT
EMULSJA DO KĄPIELI
Cena: 15,99 zł / 200 ml


OPIS PRODUCENTA:
Emulsja do kąpieli wyjątkowo łagodnie myje oraz odżywia suchą i wrażliwą skórę, zapobiegając podrażnieniu i swędzeniu. Bogata formuła pomaga uzupełnić naturalną barierę ochronną skóry. Zapewnia długotrwałą ochronę skóry przed wysuszeniem i podrażnieniem.

MOJA OPINIA:
Po emulsję do kąpieli dla Dalii, sięgam raz w tygodniu. Dalia na szczęście nie ma skóry wrażliwiej, ale zdecydowanie jest skłonna do przesuszania się i mycie z dodatkiem tego typu emulsji na pewno zapobiega większemu wysuszeniu. Zaraz po kąpieli skóra dziecka jest niesamowicie gładka i nawilżona. Całkowicie zbędne są wtedy jakiekolwiek dodatkowe kosmetyki nawilżające.
Bardzo polecam, jeśli Wasze maleństwa też mają skłonność do suchej skóry.





NIVEA BABY EMOLIENT
MLECZKO INTENSYWNIE NAWILŻAJĄCE
Cena: 15,99 zł / 200 ml


OPIS PRODUCENTA:
Mleczko intensywnie nawilżające przynosi komfort suchej i wrażliwej skórze, intensywnie nawilża i zapobiega wysuszeniu. Zapewnia skórze komfort, ukojenie i ochronę, a dzięki lekkiej konsystencji łatwo się rozprowadza i wchłania.

MOJA OPINIA:
Mleczka używamy codziennie rano, po przebraniu z piżamki i wieczorami po kąpieli z dodatkiem delikatnego żelu NIVEA (opisanego wyżej). Tak jak zapewnia producent, ja szczerze potwierdzam, że mleczko świetnie nawilża. Dodatkowo uwielbiam je za piękny zapach.
Nakładanie mleczka na małe ciałko to nie tylko dodatkowy sposób, aby utrzymać nawilżenie, ale to też czas delikatnego masażu. Dalia bardzo lubi tę część pielęgnacji. Uśmiecha się delikatnie, szczególnie kiedy masuję nóżki i brzuszek. To nasz czas wspólnych przyjemności.





NIVEA BABY EMOLIENT
KREM S.O.S.
Cena: 14,99 zł / 150 ml


OPIS PRODUCENTA:
Krem S.O.S. skutecznie łagodzi zaczerwienioną, suchą i wrażliwą skórę na całym ciele. Unikalna formuła z masłem shea, naturalnymi lipidami Omega 6 i pantenolem natychmiast przynosi ulgę, intensywnie nawilża oraz zapobiega podrażnieniom i swędzeniu.

MOJA OPINIA:
Po ten krem sięgamy tylko wtedy, kiedy pojawia się nagła potrzeba. Stosuję go czasami u Dalci pod pieluszkę. Świetnie sprawdza nam się też u Lili, u której co jakiś czas pojawia się zaczerwieniona skóra. Krem Nivea bardzo szybko przynosi poprawę. Dla mnie jest ukojeniem na skórę twarzy i dłoni po spacerze, szczególnie mroźnym. Taki nasz idealny S.O.S., kiedy u kogoś z rodziny pojawia się problem skórny. Szybko i skutecznie nawilża każdą partię ciała.





Wszystkie kosmetyki marki NIVEA BABY posiadają pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka. Nie zawierają mydła, parabenów, alkoholu i barwników. Jak dla mnie po prostu - idealnie!
Każdy z wymienionych kosmetyków jest niesamowicie wydajny. Za niewysoką cenę mamy świetny produkt, który długo nam posłuży.

Na sam koniec jeszcze coś dla wszystkich czytelników :).
Możecie przetestować wybrany przez siebie produkt NIVEA BABY EMOLIENTY. Wystarczy wejść na stronę BABY.NIVEA.PL i wypełnić ankietę.
Czekam na Wasze opinie :).