ŚWIĄTECZNY PREZENT DLA BABCI

Świąteczny prezent dla babci? Szczerze, to ja nigdy nie miałam z tym problemu. Nowy krem, słodkości, świeczka. Naprawdę jest z czego wybierać i na pewno każdy znajdzie coś, co podpasuje jego dziadkom.
A zdjęcia, czy pamiątki? No to jest według mnie strzał w dziesiątkę. Chyba wszyscy dziadkowie są wzruszeni, kiedy oglądają rodzinne fotografie.

Moja babcia w tym roku doczekała się już czwartego prawnuka, więc pomyślałam, że idealnym prezentem na Święta od wnuków, będzie dla niej FOTOKSIĄŻKA ze zdjęciami całej czwórki.
Pomysł jednego dnia, a na drugi szybka realizacja.

Jeśli fotoksiążka, to oczywiście tylko PRINTU. Ta książka dla babci to moje czwarte zamówienie i po raz kolejny jestem bardzo zadowolona.
Wybrałam jeden z gotowych szablonów. Trochę go zmodyfikowałam pod siebie i stworzenie całej 42 stronicowej książki, zajęło mi jakieś półtorej godziny (łącznie z przygotowaniem zdjęć). Tak więc nie bójcie się, że to pracochłonna robota, bo strona PRINTU jest naprawdę prosta i bardzo szybka w obsłudze. Jestem pewna, że każdy sobie poradzi.
Zamówienie zrobione. Kilka dni czekania i mam w domu piękną książkę. Jak zwykle niezawodna dbałość o szczegóły. Książka jest piękna i idealnie taka, jaką chciałam i zamówiłam.
Moja babcia bardzo lubi kwiaty, więc też to one znalazły się na okładce. Wybrałam takie w różowym kolorze i w tym samym, delikatniejszym odcieniu są wszystkie strony w środku. Zdjęcia wybrałam zarówno kolorowe, jak i czarno-białe. Te z aparatu, jak i kilka z telefonu. Te drugie wydrukowane w książce, wcale nie odbiegają jakością, więc śmiało możecie i takie wysyłać.

Jeśli nie macie jeszcze pomysłu na świąteczny upominek, to serdecznie polecam.
Sprawdzi się też idealnie, jako prezent na Dzień Babci i Dziadka.
Teraz już zapraszam do obejrzenia kilku kadrów mojej książki z prawnukami mojej babci. Ja sama już nie mogę się doczekać reakcji babci. Wszystkie dzieciaczki w jednym miejscu.

















NASZ LISTOPAD 2017

Dzień Dobry w grudniu. Grudzień? Czy tylko mi trudno uwierzyć, że mamy już drugi tydzień, ostatniego miesiąca i, że sezon świąteczny już w pełni, a za chwilę będziemy kończyć rok?

To niebywałe, jak czas szybko pędzi. Staram się wykorzystać każdy dzień, jak najbardziej, do maksimum, ale codziennie wychodzi tak, że chwilę po obudzeniu, już mam wieczór.
Listopad był równie intensywny co nasze poprzednie miesiące. Był też przełomowy, jeśli chodzi o sprawy przedszkolne, bo Lili ma za sobą już ponad 7 tygodni bez chorowania, a co za tym idzie, to też codziennie, stałe chodzenie do przedszkola. W tym momencie śmiało mogę napisać, że coś jest na rzeczy z tym chorowaniem w pierwszym roku. Przynajmniej u nas, na razie się sprawdza. Za mną w minionym miesiącu jest też jedna z poważniejszych decyzji. Po ośmiu latach ścięłam długie włosy i mimo obaw nie żałuję. Naprawdę nie sądziłam, że tak dobrze poczuję się w krótkiej fryzurze. Listopad trochę grymasił z pogodą, ale piękne jesienne kolory mimo wszystko zachęcały do spacerów z aparatem.
A jak Wasz listopad?

NASZE ZDJĘCIA Z LISTOPADA 2017






KALENDARZ ADWENTOWY 2017 - DIY

Tak, jak w zeszłym roku, tak i teraz, przychodzę do Was z naszym kalendarzem adwentowym. Co prawda, czasu jest już bardzo mało, ale jeśli uda się kogoś zainspirować, to na pewno jeszcze zdążycie. Mój w całości wykonałam w jakieś 3 godziny.
Wszystkie akcesoria też nie stanowią problemu i będą dostępne w większym sklepie papierniczym.
Tutaj jeszcze możecie podejrzeć ten z zeszłego roku - KALENDARZ ADWENTOWY 2016. Tegoroczny jest zdecydowanie szybszy i łatwiejszy w zrobieniu :).

W tym roku postawiłam na czas. Bardzo chciałam zrobić kalendarz dla Lili sama, ale już nie tak pracochłonny, jak ten rok temu. Opakowania musiały być gotowe i po krótkich poszukiwaniach znalazłam czerwone torebeczki, które fajnie nawiązują do worka Św. Mikołaja. Do tego wstążki, trochę ozdób i gotowe.

KALENDARZ ADWENTOWY - DIY

POTRZEBUJEMY:
- czerwone torebeczki - 24 szt.
- wstążki do wiązania torebek
- biały pisak
- świąteczne ozdoby
- sznurek jutowy

WYKONANIE:
No cóż. Po prostu wkładamy adwentowe drobiazgi do torbeczki i związujemy :). Wiązanie zrobiłam ozdobną wstążką. Torebeczki ozdobione są świątecznymi akcentami. Wybrałam naklejki choinek i malutkie pomponiki. Numer danego dnia napisałam białym pisakiem.
Wszystkie torebeczki zawisły na sznurku jutowym (przywiązane wstążką), na ścianie u Lili w pokoju. Na koniec zawiesiłam światełka, które nadają fajnego klimatu i pięknie zdobią cały kalendarz.

W środku kalendarza znalazło się 12 figurek zwierzątek, 5 batoników z Kinder czekolady, 5 cukierków i dwie Kinder Niespodzianki.
Całość kalendarza (akcesoria i upominki) wyszła mnie około 35 zł.





 











JESIEŃ

Jesień, kiedyś moja ulubiona pora roku. Aktualnie, od czasu, kiedy jestem mamą, pierwsze miejsce ustąpiła dla lata, ale nadal bardzo lubię, choć deszczowe i ponure dni czasami dobitnie potrafią zepsuć humor.
W tym wpisie skupie się jednak tylko na plusach :).

Jesień uwielbiam za kolory, za długie wieczory przy świecach, za pyszne grzyby, za leśne borówki i spacery po liściach.
Uwielbiam za gorące kakao, które teraz smakuje wyjątkowo, za wieczory pod kocem, za słońce, które teraz tak bardzo się docenia, za kasztany i piękne, ciepłe, grube swetry. Uwielbiam za magiczny czas, który przybliża do Świąt, za czarne grube rajstopy, za pyszną herbatę z miodem i cytryną, za brązy, żółcie i pomarańcze.
A Ty, za co lubisz jesień?